Widzisz wypowiedzi znalezione dla frazy: Ból kręgosłupa szyjnego





Temat: forum Neurochir. juz" DZIALA"
Forum dyskusyjne - Neurochirurgia

Komentarze zamieszczone na forum.2p.pl są opiniami użytkowników forum.
Wydawnictwo Kwantum nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treść postów
zamieszczanych na stronach forum.2p.pl Zapoznaj się z treścią Notki prawnej

Działy | Tematy | Nowy temat | Szukaj | Odznacz >>
Tematy Autor Odpowiedzi Najnowsza
ruchy mimowolne Maria 0 14-11-05 12:58
Neurochirurg - Kraków Olga 4 14-11-05 14:57
Marzena nie kracz Gościówa 21 10-11-05 19:19
Państwo Grudniewscy Anka 2 09-11-05 23:51
Glejak pomóżcie ANNA 1 10-11-05 09:29
Operacja kręgosłupa Darek 2 09-11-05 20:56
Rezonans magnetyczny antek 7 10-11-05 12:00
dyskopatia lędźwiowa Irmina 5 08-11-05 21:58
Co dalej będzie Agnieszka-Bliznowiec 27 10-11-05 19:14
Bole reki .plecow i piszczela Aleksandra 18 10-11-05 14:50
Craniectomia fronto-parietalis ambilateralis ? Maciek 2 08-11-05 11:10
neuropatia czuciowo-ruchowa Marek 1 08-11-05 13:28
temodal-jak długo mozna brac joanna 0 07-11-05 15:01
blizny po operacji kr.szyjnego??? Monika J 13 08-11-05 13:16
kostniak Ann 0 06-11-05 12:46
dieta ketogenna a neurologia gamlas 0 06-11-05 04:04
prezentacja rezonansu Fonar Marek 4 06-11-05 10:31
Co to zrost ?? czy to ważne :) 4 06-11-05 12:20
po operacji wyciek płynu mózgowo-rdzeniowego Marek 2 05-11-05 08:33
guzek pod pachą -prosze o rady DDDD 1 03-11-05 21:51
guzek pod pachą -prosze o rady DDDD 1 03-11-05 21:31
opinie o neurochirurgii w Krakowie Marek 8 03-11-05 22:07
metoda laserowa, nukleoplastyka niebezpieczeństwo???? Pawełek 1 03-11-05
20:03
do Pana DoDO i Was wszystkich - pływanie raz jeszcze seju 29 10-11-05
18:58
Dodo-pamietasz o kręczu? gosia 2 03-11-05 12:22
PRZEPUKLINA KRĄŻKA L5/S1 Jola 16 04-11-05 14:44
Ackermann Warszawa - warto? Kuba 1 02-11-05 20:37
bole kregoslupa Jerzy 20 08-11-05 13:25
Poszkodowana w wypadku Halina 1 03-11-05 09:10
doc.Śniegocki Zdzisław 0 02-11-05 18:37
Działy | Tematy | Nowy temat | Szukaj | Odznacz >>

Komentarze zamieszczone na forum.2p.pl są opiniami użytkowników forum.
Wydawnictwo Kwantum nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treść postów
zamieszczanych na stronach forum.2p.pl Zapoznaj się z treścią Notki prawnej

© Copyright by Notka prawna Info Kontakt Reklama Napisz Admin






Temat: Zj**ki
wkurw..
Wizyta u ortopedy przede mną Muszę iść akurat do niego. Dobry fachowiec, ale
chamski czasami.
Na dodatek sen: zrobiłam rezonans. Wynik: nic mi nie dolega. Mój ból jest w
mojej głowie. Wg. mnie tak nie jest. Ewidentnie czuję tarcie i ból. 10 min.
siedzenia z podkurczonymi nogami (ok.80-17 stop) i przy wyproście boli. Zastałe
jak po całej nocy. To nie tak, że chcę aby MRI wyszedł zły, tylko mam nadzieję
że wyjdzie szydło z worka czyli jednak dalej coś nie halo.
Dokładając:muszę wspomnieć dupkowi o chadzie jako chorobie współistniejącej
(wymagania papierkowe). Muszę, bo już posiłkowałam się zaśw. o chadzie. Pewnie
nie wie co to. Mam nadzieję, że moja odp "taka choroba neurologiczna" go
zadowoli i nie zada pyt. "jaka?".
Wrrr....

Po południu będę spokojniejsza....albo i nie Zależy jak pójdzie.

Co do prolaktyny (wątek na ten tamat) to wolałabym, żeby to znowu był guzek.
Nast.operacja. Why? Bo gin będzie majstrował z hormonami, one mają wpływ jak
mówi zabba na dopaminę i kółko się zamyka.

Czy mi może nic nie dolegać???????

1.stawy
2.chad
3.problemy ginekologiczne (sprzed czasu stwierdzenia chadu)
Do tego sporo innych. Wszyscy mają mnie za hipochondryczkę. Tylko potem okazuje
się, że mam rację. Ostatnim razem pomyślałam, że mają rację. Zlekceważyłam
objawy i musiałam iść pod nóż. Było im głupio.

Zjeb... jestem. Starzy się nie postarali. Wszystko się mnie czepia.
A teraz jeszcze kręgosłup szyjny mi dokucza (skutek zwyrodnienia stawów ). Nic
nikomu nie mówię bo i po co Ortopedzie wspomniałam, że 2 masażystów
stwierdziło problem. Wg.niego wymyślają. Rtg. niepotrzebne. Sama zrobić
prywatnie nie mogę-świstek musi być.

Ortopeda myśli, że z kolanem pewnie też przesadzam. Rzeczywiście uwielbiam jak
mnie coś boli, bo nie mam większych problemów. Sypię się bardziej niż ludzie po
50-tce. A tu dopiero 30-stka

Regularnie robię cytologię, usg piersi, jajników. Do tego korzystając z okazji
zaliczam usg wnętrzności moich. z tym też przesadzam wg.nich. Rodzina rakowców.
Z moim pechem do chorób chyba wydaje się to rozsądne. Ale nie po co badania. A
potem pod nóż.Każdy ma wyj... wtedy. Bo nie oni muszą się męczyć po operacji.
No, ale ja przesadzam






Temat: zawroty głowy-błędnik?
Gość portalu: wiki napisał(a):

> niestety, tego się nie leczy (byłam u chyba ze stu neurologów)
> mam te same objawy, ale schodząc w dół po schodach, nie jestem w stanie stać
w pionie z zamkniętymi oczami oraz zrobić jaskółki.

Ja miałam silne zawroty głowy przez ok. cztery lata. Nic nie pomagało, ani
leczenie farmakologiczne, także szpitalne, ani leczenie operacyjne kręgosłupa
szyjnego. Dla mnie problemem był każdy obrót, pochylenie głowy w dół, a nawet
patrzenie na jakikolwiek ruchomy obraz - a przecież WSZYSTKO wokół nas się
rusza. Nawet gdy podczas rozmowy ktoś odruchowo potakiwał głową, ja natychmiast
musiałam zamykać oczy - to pomagało, aby ich tak bardzo nie czuć, co
wskazywałoby na niedotlenienie części mózgu odpowiedzialnych za widzenie,
a wykluczało chorobę błędnika. Wg lekarzy tak miało być już do końca życia...

> z tym po prostu trzeba żyć.

Tak właśnie mi powiedzieli lekarze (neurolodzy i prof. ortopeda w Konstancinie
po operacji, która spowodowała zanik zawrotów głowy, ale niestety tylko na
miesiąc).
Na szczęście dostałam książkę "Dieta optymalna" i w końcu zrozumiałam, że
prawdziwą przyczyną mojej choroby jest zła DIETA (+ faszerowanie się "lekami"
typu: przeciwbólowe na silne bóle głowy i hormonalne), jaką stosowałam
(większość ludzi ją stosuje)- dieta niskotłuszczowa wysokowęglowodanowa.
Dzisiaj już wiem, że to właśnie niedobór TŁUSZCZU w diecie notorycznie
zaburzał równowagę hormonalną (tarczyca) i inne.

Po półtorarocznym stosowaniu diety optymalnej - zawroty głowy stopniowo
ustąpiły, czyli od roku 2000 przestałam je odczuwać i tak jest do dziś!

Krystyna [na DO od 06.98 r.]




Temat: Awaryjnosc 307? PROSZE O OPINIE !
Slogan "zaprojektowany by cieszyć" powinien brzmieć zaprojektowany by wkur....!
Po pierwsze, wielka przednia szyba, którą się tak ten model szczyci. Nie ma
nic gorszego, słońce nawet jak jest w zenicie oślepia i trzeba te głupie
zasłonki używać, a w lecie auto nagrzane jak piec hutniczy i mimo, że jest
klima, słońce wali po nogach i człek cały czas spocony. Po kiego grzyba mam
tyle nieba i chmur oglądać podczas jazdy? Druga sprawa, szerokość progów, w
zimie, czy jesienią jak jest chlapa, zawsze masz utytłane nogi, czy co tam
nosisz (spódnica, spodnie ) bo szeroki ten próg jakiś i trzeba niemal szpagat
robić by się o niego przy wysiadaniu nie otrzeć. Trzecia rzecz, koszmarne
siedzenia - nie wiem czy Francuzi mają inną budowę ciała, ale ktokolwiek u na
w firmie jedzie tym cudem dalej jak 200 km, to potem przez tydzień narzeka na
ból kręgosłupa albo kręgów szyjnych. Inna sprawa, niby drobiazg: przy ręcznym
hamulcu są wgłębienia na kubki do napojów. Kilka dni temu klnąłem jak szewc,
gdyż kubek z gorącą kawą zgniotłem tym wihajstrem. Może to i nie są usterki,
ale rzeczy, które naprawdę podczas wzmożonej eksploatacji samochodu wkurzają i
brzydnie to auto błyskawicznie. Mamy 307 w firmie równy rok, przejechała nie
tak wiele, raptem ok 30 tys km i to głównie po trasie i za granicę. Radio musi
grać dosyć głośno aby zagłuszać popiskiwania, delikatne trzeszczenia o
nieustalonym pochodzeniu, a dobiegające z każdej strony tej puszki. Acha,
jeszcze jedno; spróbuj delikatnie otworzyć szybę, te przyciski do otwierania
nadają taką prędkość szybie, że dopiero za piątym, szóstym razem ustawisz
sobie szparkę o wymaganej szerokości(ale wyszło!), a ile w tym czasie
przekleństw rzucisz, sam się przekonasz!
Nie namawiam ani nie odradzam, ale nikt u nas nie lubi tego samochodu i na
pewno nie wrócimy już do żadnego peugeota, a było ich już 4.



Temat: Czy to jest błędnik? Bardzo wystraszony jestem!
Czy to jest błędnik? Bardzo wystraszony jestem!
Cześć, opisze co mi obecnie dolega. Mam nadzieje, że macie jakieś
pomysły.

Przez 1 tydzień miałem męczacy kaszel. Po 7 dniach kasłania zaczeła
mnie boleć dość mocno głowa podczas kaszlu. Wtedy 2 razy lekko mi
się zawróciło w głowie - to miało miejsce 7 dni temu.

Następnie przez ostatnie tydzień po tym bólu głowy od kaszlu mam
następujące objawy:

-Jak ruszam dynamicznie głową, albo szybko zmieniam pozycje ciała,
to mam wrażenie, jakby obraz lekko "nie nadążął" za głową i jak się
zatrzymam głową po szybkim ruchu, to jakby tak się "normuje"

-Mniejsze są te objawy na świerzym powietrzu

-Mam czasem uczucie jakby ktoś albo lekko mi ściskał głowe, albo tak
palcami dotykał. Szczególnie mam takie uczucie podczas ruszania głową

-Przy słuchaniu głośnej muzyki, bądź rozmowe przez telefon, czy
jazdy samochodem po lekkich dołach boli mnie troche głowa

-lekki szum w uszach przez jakiś czas

Byłem u internisty, który przepisał: Bestaserc i Modafen i że
powinno ustąpić, ale jak narazie tydzień i jest tak samo.

Byłem u neurologa prywatnie i wg. tych wszystkich badań, które były
robione w gabinecie było ok. Pani doktór zaleciła:

-prześwietlenie kręgosłupa szyjnego - wyszło, że mam lordoze, a
kręgi ok
-konsultacje okulistyczną - okulista powiedział, że wszystko jest ok
-konsultacje laryngologiczną - laryngolog powiedział, że może to być
podrażnienie błędnika po infekcji i przepisał skierowanie na badanie
błędnika, gdzie się wlewa wode do uszu, ale czytałem, że nie jest to
za przyjemne badanie i narazie nie zrobiłem tego
-przepisała skierowanie na rezonans, ale tego jeszcze nie zrobiłem.

Jak uważacie, co to może być? Co jest przyczyną? Czy to samo
przejdzie? Miał ktoś coś podobnego?



Temat: Jesienny horoskop zdrowotny - bliźnięta
Jesienny horoskop zdrowotny - bliźnięta
BLIŹNIĘTA
22.V - 20.VI

Strefa zdrowotnych zagrożeń dla Bliźniąt to przede wszystkim organy
oddychania. Niestety, ale to właśnie Bliźnięta narażone są na częste nieżyty
dróg oddechowych, zapalenie płuc i oskrzeli. Zwłaszcza jesienną porą mogą
ujawniać się dolegliwości z oddychaniem, kaszel i katar. Masz również większą
niż inne znaki możliwość chorowania na gruźlicę. Jesienią też czuć się
będziesz bardziej obciążony i przytłoczony, czego skutkiem fizycznym będzie
ból w okolicach ramion, rąk i kręgosłupie szyjnym. Należy więc mniej
przebywać przy biurkach a częściej wykonywać ćwiczenia powodujące
rozładowanie obciążeń.
Bliźnięta to znak, który dysponuje słabą odpornością, dlatego chłodne
jesienne dni będą szybką do wszelkiego typu zapaleń. Uważaj więc, jak
chodzisz ubrany. Niestety w przeciwieństwie do Byków nie masz w sobie zbyt
wiele wytrwałości w pozbywaniu się choroby, gdyż jesteś dość niespokojną i
nerwową osobą. Z tego powodu powinieneś dążyć do prowadzenia jak najbardziej
zdrowego trybu życia. Można np. zająć się medytacją, udać się na treningi
relaksujące lub oczyszczającą psychoterapię. Dobrze byś jesienią, w
cieplejsze dni, wybierał się na dłuższe spacery lub wycieczki - kontakt z
naturą jest dla Ciebie bardzo ważny. Dobrze Ci robią również sporty, które
wymagają rywalizacji. Kolejną sprawą jest dieta... Bliźnięta nigdy nie
koncentrują się na tym, co jedzą. Połykają dosłownie wszystko, co akurat mają
pod ręką. Twoja dieta powinna zawierać niewiele cholesterolu, gdyż jego
nadmiar niszczy wątrobę, i być bogata w warzywa, mało mięsa - tylko drób,
tłuszcze tylko roślinne. Dużo możesz jeść kaszy i ryżu.

Najlepszy partner: Waga, Wodnik, Strzelec




Temat: dziecko z epi
Witam :)
Moja córka ma wyłącznie napady grand mal. Dotychczas kilkanaście. Zawsze podczas
napadu występuje bezdech ok. 1 minuty i jest nieprzytomna nawet do 15 minut.
Obecnie ma 23 lata. Wszystkie badania głowy wychodzą w porządku. Wiele razy była
w szpitalu i została wypisywana bez diagnozy. Diagnozy nie mieliśmy przez 4
lata. Ponieważ w ciągu ostatniego roku ataki się bardzo nasiliły niedawno
rozpoczęła leczenie u epileptologa. Właściwie leczenie ataków. Ostatnie dwa
ataki miała w łazience jeden wieczorem pod prysznicem, drugi rano podczas mycia
zębów. Była w mieszkaniu sama.Wtedy mieszkała poza domem. Podczas wieczornego
ataku rozbiła szybę w kabinie. Po porannym ataku pojechałam z nią do jej
lekarki, która przyjmuje w poradni przyszpitalnej w budynku szpitala. Pani
doktor nawet jej nie zbadała. Nie omieszkała natomiast powiedzieć jej, że każdy
następny atak może mieć gorsze konsekwencje, bo jak to się stanie np. na ulicy
itd. itp... Córka była bardzo oszołomiona i poobijana a ona ją wypytuje o
szczegóły sprzed miesiąca których ona w tym momencie nie może pamiętać. Ponieważ
po przespaniu praktycznie dwóch dni nie przeszedł jej ból głowy poszłam z nią do
lekarza internisty, który stwierdził wstrząs mózgu. Córki lekarka ma bardzo
bezduszne i aroganckie podejście. Ona wie lepiej i cały czas to podkreśla.
Uwielbia roztaczać najgorsze wizje choroby.

Magdaleno, doskonale Cię rozumiem. Ja za wszelka cenę staram się nie reagować na
każdy stukot w pokoju córki, jednak to jest bardzo trudne zwłaszcza po tym co
się dotąd wydarzyło. Ten nieustanny lęk jest gdzieś tam cały czas obecny. Z
czasem się zmniejsza, ale w moim przypadku po kolejnym ataku powraca. Nie wiem,
czy kiedyś uda mi się go całkiem pozbyć. Moja córka chodzi normalnie na studia.
Przez ostatni rok studiowała za granicą gdzie miała kilka ataków. Pobyty w
szpitalach nic nie wniosły nowego do sprawy. Może poza tym, że znaleziono kilka
chorób, które mogą być przyczyna ataków (zespół wazo-wagalny, niewielka wada
serca oraz wada kręgosłupa szyjnego). Córka ograniczyła wyjścia wieczorne oraz
zredukowała alkohol do zera, pilnuje brania leków. Na razie bez pozytywnych
efektów. A ja nieraz muszę się ugryźć w język gdy chcę spytać, czy wzięła
lekarstwo. Teraz mieszka w domu a mnie pewnie by się przydał jakiś miły i ludzki
psycholog, ale jak trafić na takiego...

Pozdrawiam Cię gorąco.



Temat: Sztuka bez barier
Byłam w Muzeum Narodowym na wystawie malarstwa artystów niepełnosprawnych.
Maluja głównie ustami i nogami. Powaliło mnie. Niektóre obrazy są piękne. Jest
wszystko, krajobrazy, kwiaty, konie. Część jest malowana olejem, cześć akrylem.
Jedna sala jest poświecona akwareli. Oprócz polskich malarzy są i cudzoziemcy,
nawet z Konga. Własnie, Kongijczyk namalował najpiękniejszy wg mnie obraz matki
Murzynki karmiącej dziecko.
Jest wystawa autorska malarza japonskiego, Tomihiro Huskino, malującego ustami.
Po wypadku i złamaniu kregosłupa szyjnego jest sparalizowany od szyi w dół.
Maluje piękne kwiaty akwarelami i każdy kwiat opisuje wierszem na obrazie. To
jest coś niesamowitego. Jakiej trzeba wrażliwosci, żeby tyle zobaczyć i
skojarzyć ze zwykłym kwiatem. Kilka wierszy przepisałam, sa przetłumaczone.
Każdy jak przypowieśc o życiu.

Bambus
Złamał sie bambus
Upadł
choć się opierał i bronił
Bambusie!
Ale ja widziałem
jak padając
strzepnałes snieg
z barków
cierpiących z toba
towarzyszy.
Zobacz jask wielu
twych braci
powstało po twoim upadku.

Storczyki
Gdy kwitniecie
w gronie
tyle w was radości
lecz każdy z osobna
ma smutek na twarzy
wy też?
jesteście jak ludzie.

bluszczyk
to nic złego przystanąć
Nic złego obejrzec sie wstecz
jesli dostrzegłes tam
cos pięknego
Nic w tym złego
By przysiąść
i się zapatrzyć.

Korona cierniowa
Kwiaty i ciernie
Z tych samych miejsc wyrastają
w końcu
kwiaty przekwitną
pozostana tylko ciernie
zupełnie jak w moim sercu
głęboko w piersi
kłujące do bólu

chryzantema
Wydaje mi sie, ze...
nie ogrom radosci
lecz smutku
przybliża nas do szczęścia
nie kumulacja siły
lecz słabości
przybliża nas do prawdy
nie przypływ szczęścia
lecz nieszczęścia
przybliza nas do miłości.

Droga w śniegu
Cóż w tym złego
ze sie wlecze?
Ten
kto chodzi powoli
jakby stąpał
po puszystym sniegu
zostawia piękniejsze ślady stóp.



Temat: Długotrwałę boleści głowy- proszę o pomoc!!!
Długotrwałę boleści głowy- proszę o pomoc!!!
Od 7 lat miewam dosyć długotrwałe bóle głowy. Wyczówalne są w
prawej, tylniej części głowy na wysokości oka. Ból często
promieniuje na gałkę oczną prawą i na kark. Przy tych bólach
towarzyszy jeszcze mi ospałość, ogólne zmęczenie, stany lękowe,
niekiedy nudności, wrażanie drętwienia prawej ręki i nogi.
Jak do tej pory nie postawiono mi konkretnej diagnozy. Byłem już u
nie jednego neurologa i wszystko wychodzi na to ze jest wporządku.
Często tym boleściom towarzyszy mi ból w klatce piersowej. Z tego
też tytułu robiłem prześwietlenie płuc i również wszystko jest w
należytym porządku. Badanie krwi nic nie wskazało,
Bóle odnawiają mi się praktycznie co miesiąc i trwają około 2-3
tygodni non stop. Czyli budze się z bólem i kłade.
Stosowałem już różne środki farmokologczne i nic. Począwszy od
typowych w sklepach po zapisywane przez lekarzy.
Na dzień dzisiejszy biore krople 30sz. Dihydroergatominum i Zaldiar
i jak narazie troszeczke jest lepiej.
Prosze o jakąkolwiek pomoc, co w takim przypadku mam robić. Bo nie
ukrywam ze moje dolegliwości przeszkadzają mi w normalnym
egzystowaniu na codzien.
Jestem młodym człowiekiem bo mam 28 lat, a często ból mi nie pozwala
nawet na wyjście z domu.
Czy ktoś ma podobne doświadczenia, może jakieś rady, a może są
lekarze którzy zajmują się tą konkretną tematyką bólową.
Ostatnio robiłem jeszcze prześwietlenir RTG- kręgosłupa C i
stwierdzono:
" Spłaszczenie lordozy odcinka szyjnego. Przewężenie przestrzeni m-
kręgowej pomiędzy C5/C6 i niewielkie osteofity na krawędziach
trzonów na tym poziomie"
Lekarz widział wyniki i stwierdził ze wszystko jest oki.
A mnie dalej ból doskwiera.

Mój email: pyro.dm@poczta.fm



Temat: Kaśka z Krakowa
Kasiu, witaj na forum. Zacznę od końca - każdy z nas tutaj wnosi coś nowego,
każda informacja jest dla nas cenna, bo sama na sobie doświadczyłaś jak trudno
jest uzyskać uwagę i pomoc lekarską przy naszych rzadkich dolegliwościach.
Masz dokładny opis rezonansu (gdzie go wykonałaś?)
Hmmm, torbiel pochewki korzenia nerwu to moim zdaniem torbiel Tarlova (oponowa)
gdyż właśnie te "pochewki" się poszerzają, deformują i tworzą torbiele różnej
wielkości. Dr radiolog zasługuje na uznanie, że tak dokładnie wymierzył i opisał
lokalizację tej torbielki (na poziomie otworu międzykręgowego). Ta torbielka
nie jest w "typowym" dla nas miejscu - czyli niżej - ale pacjenci miewaja je w
różnych częściach kręgosłupa (najrzadziej w odcinku szyjnym).
Pozostałe 3 torbiele są już położone typowo, w części krzyżowej (sacrum)
kręgosłupa.
Moim zdaniem ten opis jest dla ciebie raczej korzystny, gdyż nie ma zwężenia
kanału i stożek jest prawidłowy, choć radiolog nie podał jego umiejscowienia.
To, czy torbiele są duże czy małe nie ma raczej znaczenia jeśli chodzi o
stopień nasilenia dolegliwośći. Nie podałaś czy w klinice leczenia bólu
został określony stopień nasilenia bólu w skali 1 - 10, od tego zależy dalszy
ciąg leczenia. Doświadczenie w leczeniu bólu ma nasza koleżanka z grupy, Danuta.

Nie czytałem żadnego opracowania które jednoznacznie potwierdzałoby powiększanie
torbieli w czasie jako regułę. Jedyny sposób to zrobić kontrolny MRI i porównać
(zaleca się wykonywanie kontrolnych MR np. co 2 - 3 lata).
Czytałem o problemach matek związanych może nie tyle z ciążą, ale z opieką
i wychowaniem malutkich dzieci - chodzi o schylanie, kąpanie, dźwiganie itd.
Potrzeba jest wtedy pomoc. Przyznam się jednak że nie śledziłem dokładnie
tego tematu.
Natomiast jest zalecane unikanie dźwigania ciężarów wiekszych niż 5 kg, pewnie
chodzi o zapobieganie wzrostowi ciśnienia płynu M-R (mózgowo-rdzeniowego),
gdyż taki wzrost może wywołać podrażnienie korzeni nerwowych (tarcie) i
zaostrzenie dolegliwości.
Napisz gdzie i jaki ortopeda chciał cię operować, zbieramy takie informacje.
Pozdrowienia, Marek




Temat: OBERON - oszustwo w calej polsce
Gość portalu: ula__ napisał(a):

> >>sporo im tego wyszlo i na dodatek nie specyfikuja konkretnych schorze
> n wskazywanych organow<<
>
> Sporo, rzeczywiście! "Konkretne schorzenia" może i są ale po rosyjsku

to kto Ci to badanie robil, technik komputerowy?

wogole Ci nie powiedzieli co wyszlo?

>(dosyć
> długa nawet wyliczanka!)

no wlasnie, znowu prawdopodobienstwo

> - niestety niewiele rozumiem, nie znam medycznego
> słownictwa w tym języku.
> "Zdjęcie" pokazało że mam ucisk na nerwy rdzeniowe kręgosłupa, zrobiłam
> prześwietlenia i poszłam z nimi do lekarza - dostałam serię zabiegów: prądy DD,

ale ze masz problemy z pewnymi organami powiedzialas im w wywiadzie ktory robia
przed badaniem. z kregoslupem ma problemy prawie kazdy kto ma siedzaca prace.
czy nie jestes pracownikiem fizycznym mozna poznac miedzy innymi po dloniach

> laser na odcinek szyjny i masaże.
> Byłam też 3x u chiropraktyka (moja niezastąpiona koleżanka znalazła mi go!)-
> po tym rzeczywiście ustąpiły bóle glówy i czułam się lepiej, zalecił jeszcze
> kilka zabiegów ale z uwagi na nieziemską cenę (150 zł za 1 zabieg 20 minut!)
> już więcej u niego nie byłam.

mozesz sprobowac u dr. Niesluchowskiego (ortopeda, zajmuje sie terapia manualna
kregoslupa), firma Vigor, warszawa. idzie sie raz i jest znacznie tanszy, a
bardzo skuteczny

> Na zabiegi fizykoterapeutyczne (masaże, gimnastyka) chodzę regularnie - bardzo
> mi się to spodobało! - młodzi, sympatyczni masażyści w Poradni na Bohaterewicza
>
> na Gocławiu - polecam wszystkim paniom!
> Że cos nie w porządku z moim kręgosłupem to akurat wiedziałam od dawna, ale
> fakt faktem że "badanie" przyspieszyło moją wizytę w Poradni Rehabilitacyjnej!
>
> Podsumowując: dzięki Oberonowi zaczęłam się leczyć!

raczej w pewnym momencie zainteresowalas sie swoim zdrowiem.

> Pozdrawiam i zwolenników i przeciwników tej metody diagnozowania! - każdy z
>Was ma trochę racji!

no niestety nie moge sie z tym zgodzic, ze w kazdej bzdurze jest troche prawdy



Temat: GWIAZDKOWO-MIKOŁAJOWE PREZENTY:):):)
Witam na nowym wąteczku....

erga, pomysl logicznie...jak ty wytrzymasz jeszcze dwa tygodnie, jak tak
bedziesz biegać do kibelka???Rób teścior, jesli negatiw to smaruij dziewccze
drogie do gina...oj, ti, ti, ti, najpierw te przedłużajace sie
krwawienia...teraz i ch brak....a ból pozoataje..to nie jest normalne...A poza
tym, jesli jestes w ciąży, to te te bóle mogłyby byc niepokojące...ktat
pobiegła do ginka...i teraz grzecznie w łózeczku leży ))I moze byc spokojna o
maleństwo....

Cytrusiku, leć do gina i to szybko!Szkoda czasu, skoro macie sie szykowac do
invitro...

Monisiu,Giazdeczko, o mnie gawędziłyscie?Żartujesz chyba, nudny ze mnie temat
do rozmów ))Teraz juz wiem dlaczego mnie uszy piekły...Moniko, jestem pewna,ze
bawiłyście się super!!!I nadal dopominam się zdjęć!!!

Melba, na moje oko , to juz ktos ma ten lokalik obiecany, a zwlekaja tylko z
powodu przyszłego najemcy...Działaj, działaj!!!

Ant, bidulko, moze powinnaś iść do jakiegoś specjalisty?Kurka ja miałam juz
kilkakrotnie prawie cały kręgosłup nastawiany...najgorsze sa dla mnie kręgi
szyjne..i ten niesamowity trzask podczas nastawiania ((Teraz, gdy mnie bardzo
boli smaruję maścią analgool( polecam również na przeziebienia)mozna ja kupic
bez recepty za raptem 6 zł...rewelacja, ale pachnie troszkę miętowo...

Marudko, toz swiat przed toba stoi....a jak tam sprawy samochodzikowe???

Stokrociu, to faktycznie jeszcze troszke poczekaj, tym bardziej,ze podczas
wizyty u ginka pęcherzyka nie było....ale po 20 dniach od potencjalnej
owu...test powinien wyjśc...zatem nie czekaj zbyt długo...może trzeba będzie
@@@wywoływać sztucznie....




Temat: wiecznie chore :( ile można dawać te kulki ;)
wiesz, jesli syn lapie od corki to moze ona ma jakas bakterie np paciorkowca
powodujacego ropne zielone katary -jak w moim przypadku.
I mozliwe, ze jak ma nasilenia to moze zaraza powtornie twojego syna...
Moim zdaniem po 4 tygodniachbleczenia i kilku ostrych nasileniach
paciorkowcowych nasilenia bakteryjne sa tak samo zarazliwe w przypadku
patogennych bakterii powoddujacych zielone katary jak zwykla choroba...
Ja zarazilam meza 2x ropnym katarem podczas ostatnich nasilen.
One mi sie wycofaly po mercuriusie solubilis a jemu infekcja zostala.
Ale dalam mu zaraz citrosept (wyciag z pestek grapefruita i mu przeszlo po
tygodniu)

Poczytaj co pisza o zielonych katarach bakteryjnych i zapaleniu gardla:

GORĄCZKA REUMATYCZNA I POPACIORKOWCOWE ZAPALENIE STAWÓW

Co to jest?
Gorączką reumatyczną (GR) określa się jako chorobę wyzwoloną paciorkowcowym
zakażeniem gardła. Pierwszym objawem jest ropne zapalenie gardla i migdalow,
ropne zapelenie zatok, a nastepnie przechodzi w przelotn zapalenie stawów, w
konsekwencjii zapaleniem serca.

Choroba występuje najczęściej w wieku 5-15 lat, ze szczytem zachorowań ok. lat
8. W krajach rozwijających się ciągle stanowi wyzwanie jako wiodąca przyczyna
inwalidztwa kardiologicznego u młodych ludzi z nawrotami zwiększającymi
możliwość postępującego uszkodzenia serca.

Z powodu objawów stawowych GR została włączona do licznej grupy chorób
reumatycznych dzieci i młodzieży.

Jakie są przyczyny choroby?
Choroba jest skutkiem nieprawidłowej odpowiedzi immunologicznej osób
predysponowanych do niej genetycznie, na zakażenie gardła paciorkowcami. W tych
przypadkach odpowiedź immunologiczna atakuje nie tylko paciorkowca, ale również
niektóre tkanki własnego ustroju. Rzeczywiście, zapalenie gardła wyprzedza
początek choroby oddzielonej bezobjawowym okresem o rozmaitym czasie trwania.
Wyjątkowy związek z poprzedzającym zakażeniem stanowi w tej chorobie podstawę
jej leczenia i zapobiegania. Zakażenia paciorkowcowe gardła występują
powszechnie w ogólnej populacji ale GR rozwija się tylko u nielicznych
pacjentów. Ryzyko jej zwiększa się u pacjentów z raz już przebytą chorobą,
zwłaszcza w pierwszych 5 latach po jej przebyciu.

Dlaczego moje dziecko zachorowało? Czy chorobie można zapobiegać?
Środowisko i paciorkowce są ważnymi czynnikami w rozwoju choroby, ale w
praktyce trudno przewidzieć kto na nią zachoruje.
Choroba jest spowodowana nieprawidłową reakcją ustroju, tzn. odpowiedź
odpornościowa (immunologiczna) skierowana przeciw składnikom paciorkowca może
się zwrócić przeciw tkankom człowieka. Niektóre typy paciorkowca są szczególnie
zdolne do wywoływania GR. Możliwość zachorowania jest wyższa gdy taki typ
paciorkowca zakazi wrażliwą osobę.
*** Przeludnienie jest ważnym czynnikiem środowiskowym ponieważ sprzyja
szerzeniu się zakażeń.
Zapobieganie GR polega na niezwłocznym rozpoznaniu i leczeniu penicylina
paciorkowcowego zakażenia gardła.

**** Czy choroba jest zakaźna?
GR jako taka nie jest zakaźna. Zakaźne jest paciorkowcowe zapalenie gardła i
zatok powodujace ta chorobe. Paciorkowiec przenosi się z osoby na osobę, czemu
sprzyja przeludnienie w domu, szkole, obozach wojskowych itd. Pozniej wdaje sie
reumatyzm na tle tych zapalen paciorkowcowych.

Jakie są jej główne objawy?
GR zazwyczaj prezentuje się kombinacją objawów, które mogą być odrębne u
każdego pacjenta. Występuje po nieleczonym lub nieprawidłowo leczonym
paciorkowcowym zapaleniu zatok, gardła lub migdałków.
Zapalenie gardła lub migdałków objawia się gorączką, bólem gardła i głowy,
zaczerwienieniem podniebienia i migdałków z ropną wydzieliną, powiększeniem i
bolesnością węzłów chłonnych szyi. Jednakże objawy te u dzieci w wieku szkolnym
i młodzieży mogą być bardzo łagodne lub całkowicie nieobecne.
Po okresie bezobjawowym u dziecka może wystąpić gorączka i główne objawy
kliniczne choroby, to jest:
Zapalenie stawów (Arthritis), głównie przelotne, mogące zajmować liczne stawy
(kolana, łokcie, stawy skokowe, barki). Zapalenie wędruje z jednego stawu na
drugi, rzadko zajmując stawy rąk i odcinek szyjny kręgosłupa. Ból stawów, może
być bardzo silny, a obrzęk dyskretny. Ból zazwyczaj szybko ustępuje w
odpowiedzi na podanie aspiryny lub niesteroidowych leków przeciwzapalnych



Temat: metody leczenia CFS
Cześć Tomku
Ja jestem z Warszawy, może jeśli mieszkasz gdzieś w okolicy, szybciej byłoby
sie spotkać, wymienić poglądy, pogadać o badaniach etc. Jestem otwarty również
na to, aby skierować cię do lekarki, która mnie zdiagnozowała. Niestety i
badania i wizyty troszkę kosztują ale ja zrobię wiele żeby jeszcze kiedyś
pochodzic z rodziną bezstresowo po górach :-)
Odnośnie leków psychotropowych i antydepresyjnych; uważam że one nam troszke
pomagają ale nie na CFS a na nerwicę oczywiście i depresje. Uważam też że
czując się tak jak się czujemy, trudno jest wręcz nie mieć nerwicy i depresji :-
( Może tak się zdarzyć, że im więcej bierzesz fluoksetyny tym mniej jej
produkujesz, ale jednak ją bierzesz więc powinieneś być w miarę spokojny i
wesoły. Jeśli chodzi o laboratorium IWDL w Anglii (przepraszam za przękręcenie
nazwy w poprzednim poście) to jest adres jego strony:
www.iwdl.net/home.htm . Oczywiście chciałbym Cię prosić abyś nie
traktował tego jako namawianie Cię do czegokolwiek. Ja sam zastanawiałem się
czy zrobic te badania bo nawet dla mnie koszt rzędu 240 i 70 funtów angielskich
to sporo pieniędzy. Jednak z drugiej strony po co mi pieniądze czując się tak
jak się czuję? Ostatecznie więc je zrobiłem. Jeśli mógłbyś (w co szczerze
wątpię biorąc pod uwagę naszą służbę zdrowia) poagadac z jakims lekarzem na
temat zasadności tychże badań, pewnie upewniłbyś się co do decyzji. Aczkolwiek
niewiedza na temat CFS jest straszliwa. Ceny badań w Anglii już znasz. W Polsce
moja doktor zaleciła mi w tym momencie zrobienie jeszcze badań na subpopulacje
limfocytów, wycięcie trzech guzków z wielu które posiadam i badanie
histopatologiczne oraz szczegółowe badanie pod kątem wykluczenia zespółu
Cushinga. Jestem w trakcie. Leki poza Heviranem, TFX i psychotropami to
suplementy. Pojedynczo nie są zbyt drogie, ale wziąć to razem do kupy, ehh...
Powiem szczerze, na którą zachodnią stronę nie wejdziesz, wszędzie piszą że
dolegliwość strasznie droga i czasochłonna :-( Zgadzam się w 100%. Jeśli masz
ochotę, trochę czasu i znasz angielski, poczytaj: www.cfscorner.net .
Wiedzą co piszą.
Skonfrontować listę objawów? Nie ma sprawy.
- ból nóg (częste jakby zakwasy)
- ból kręgosłupa lędźwiowego i szyjnego
- bóle stawów
- tłuszczaki (mniejsze i większe guzki podskórne)
- męty w ciele szklistym
- bóle oczu, pieczenie, podkrązone, podpuchnięte oczy
- delikatne zawroty głowy, uczucie jakby bolącej skóry na głowie, bolących
włosów, "zamulenie" etc.
- bóle podbrzusza, okolic gruczołu krokowego (w USG możliwe zapalenie)
- częste wzdęcia
Z grubsza tyle. Jeśli sobie przypomnę to napiszę.
Ja także wszystkie standardowe badania mam OK. Mam OK nawet badania mniej
standardowe bo robiłem szpik kostny, immunoglobuliny, rezonans magnetyczny
głowy i jeszcze parę innych skomplikowanych rzeczy. Wszystkie OK. Mam jedynie
od dłuższego czasu podwyższone poziomy czerwonych krwinek (nieznacznie),
hematokrytu i hemoglobiny. Mam też cholesterol delikatnie podwyzszony (okolo
230-240) mimo tego że rzuciłem palenie i staram sie jeść zdrowo.
To tyle na dziś. Mam nadzieję że wspólnie ktoś coś komuś pomoże. Najgorzej jest
być z czymś takim samemu, kiedy nikt nie rozumie. Ale z drugiej strony jest
tyle gorszych rzeczy i chorób na świecie, nie uważasz? Może jednak nie mamy tak
źle?
Marcin



Temat: dziwne bóle w plecach
Nasz kręgosłup

Większość z nas eksploatuje kręgosłup bezlitośnie, nie dbając o niego, nie
myśląc o tym, że musi służyć nam przez całe życie. Zapominamy, że go mamy,
dopóki się nie odezwie. Co trzeci dorosły Polak cierpi na bóle kręgosłupa, a co
trzecie dziecko ma wady postawy. Można więc założyć, że w każdej polskiej
rodzinie jest ktoś, komu kręgosłup, w ten czy inny sposób dokucza.
Jak jest zbudowany
Zbudowany jest z 24 kręgów: 7 kręgów szyjnych, 12 piersiowych, 5
lędźwiowych, kości krzy żowej (5 zrośniętych ze sobą kręgów krzyżowych) i 4
szczątkowych kręgów ogonowych. Kręgi te trzonami łączą się za pomocą krążków
międzykręgowych.
Długość całego kręgosłupa dorosłego człowieka stanowi w przybliżeniu 40-45%
długości ciała. Wielkość kręgów wzrasta stopniowo od kręgu szczytowego do
piątego kręgu lędźwiowego. Największy wymiar poprzeczny osiąga kręgosłup na
wysokości 2-3 segmentu kości krzyżowej, co spowodowane jest największym
obciążeniem tego odcinka kręgosłupa.
Pomiędzy każdą parą kręgów znajduje się ruchomy dysk. Kręgi i dyski połączone
są więzadłami. Wewnątrz kręgosłupa przebiega rdzeń kręgowy i nerwy odchodzące z
niego do wszystkich części ciała.
Jakie najczęściej występują dolegliwości
W wyniku ograniczenia ruchomości w odcinku szyjnym pojawiają się problemy
z pochylaniem głowy do przodu i odchylaniem jej do tyłu. Może to być przyczyną
bólów i zawrotów głowy oraz szumów w uszach, bólów barków, drętwienia rąk.
Zaburzenia ruchomości odcinka piersiowego mogą powodować, między innymi, objawy
charakterystyczne dla chorób serca, takie jak na przykład, bóle w klatce
piersiowej. Pamiętajmy jednak o tym, aby w przypadku wystąpienia tego objawu
udać się również z wizytą do lekarza, najlepiej kardiologa.
Ograniczenie ruchomości w odcinku lędźwiowym mogą utrudnić lub
uniemożliwić wykonanie skłonu do przodu, a czasem wręcz chodzenie.
Połączenie piątego kręgu lędźwiowego z kością krzyżową jest newralgicznym
miejscem kręgosłupa. Tu właśnie często dochodzi do uszkodzenia krążka
międzykręgowego, czyli tak zwanego "wypadnięcia dysku". Kość krzyżowa dotknięta
bywa często wadami rozwojowymi, takimi jak niespojenie łuku pierwszego kręgu
krzyżowego. Wady te dają o sobie znać szczególnie w wyniku oddziaływania
przeciążeń. Kość ogonowa nie sprawia nam, na szczęście, zbyt wielu kłopotów.
Jak mu nie szkodzić
- Silne mięśnie pleców odciążają kręgosłup i chrząstkę międzykręgową. Przy
kłopotach z plecami powinno się trenować mięśnie grzbietu, np. stosując
specjalną gimnastykę lub regularnie uprawiając odpowiedni sport, taki jak
pływanie lub trening siłowy (z wyłączeniem podnoszenia ciężarów).
- Należy zwracać uwagę na to, czy kark jest dobrze podparty podczas snu. Można
wykorzystać specjalne poduszki oraz wałki, które powodują rozluźnienie mięśni
karku podczas snu. Spanie na tzw. "desce" (niegdyś zalecane przez zarówno
znachorów jak i utytułowanych lekarzy) jest nie tylko nieskuteczne, ale nawet
bardzo szkodliwe. Najlepszą pozycją, jaką powinien przyjmować nasz kręgosłup,
jest taka pozycja, w której znajduje się on w linii poziomej.
- W przypadku bólu pleców zaleca się spać na boku z poduszką między nogami.
Niekorzystną pozycją podczas snu jest z reguły leżenie na brzuchu.
- Wysokość stołu lub biurka, przy którym pracujemy, powinna być taka, abyśmy
nie musieli się zbytnio pochylać podczas pracy.
- Nie wolno podnosić ciężaru z ziemi na prostych nogach, wyginając plecy w łuk.
Należy najpierw kucnąć, chwycić ciężar, a potem wracając do pozycji stojącej,
napiąć mięśnie brzucha. Plecy w trakcie tej czynności powinny być bezwzględnie
proste.
- Podczas jazdy samochodem plecy powinny znajdować się niemal idealnie w
pionie, dzięki czemu kręgosłup odzyskuje swoje naturalne krzywizny. Głowa
powinna być oparta o zagłówek, co powoduje, że mięśnie szyi w znacznym stopniu
zostają odciążone. Pośladki należy przysunąć jak najbliżej oparcia, a na
wysokości kręgosłupa lędźwiowego można włożyć między plecy a oparcie fotela
niewielką poduszkę (zależy od stopnia wyprofilowania fotela).




Temat: Nie mogę czytać, bo mnie mdli. Mam boreliozę!
Nie mogę czytać, bo mnie mdli. Mam boreliozę!
Help! Czy moje objawy to zaawansowana borelioza czy początki? Mogłabym
poszukać, poczytać, próbowałam, ale chce mi się mdleć jak to czytam! Dla mnie
to wyrok! Nie wiem co robić? Mój kuzyn ma boreliozę i widzę jak się z tym
męczy. Coś nie coś o tym wiem, ale nigdy nie wnikałam. Dzisiaj odebrałam
wyniki- wynik dodatni, zakażenie borelią! Najgorsze jest to, że nie wiem
jakie to stadium? Lekarz z poradni boreliozy dał mi Duomox,bez zrobienia
wcześniej badań, tylko na podstawie krótkiego wywiadu bo od prawie roku
męczyła mnie temperatura (37,1- 37,6). Lekarz ogólny leczył mnie na początku
na stawy, wyniki pokazały stan zapalny stawów. Wtedy pomogło. A po 2 m-cach
znowu skoki temperatury!
Od tamtej pory minęło 8 m-cy, a ja znowu mam temp!

Wiedziałam, że coś jest nie tak, bo wszystko szwankowało, lekarze
eksperymentowali, szprycowali mnie lekami. 2 m-ce koszmarnej przygody ze
służbą zdrowia!
Od mniej więcej roku, dwóch czuję się gorzej niż wcześniej. Objawy:

-notoryczne zmęczenie, brak kondycji, osłabienie mięśni
-bóle i pieczenie kregosłupa (szczególnie odcinek szyjny)
-bóle stawów, strzelanie, trzeszczenie, itp
-bóle mięśni, często rwanie nie do wytrzymania
-skoki nastrojów, często deprecha, nie mam siły ani ochoty nic robić
-nerwowość, wzmożona, lęki, niepokój
-skoki temperatury
-bóle w klatce piersiowej
-kołatanie serca, duszności
-wyjątkowe roztrzepanie, nie mogę się skoncentrować
-zawroty głowy
-drętwienie nóg,częste skurcze
-dolegliwości żołądkowe i chyba wszystkich narządów układu pokarmowego (raz
boli żołądek, raz wątroba, raz trzustka...masakra!)
-ciągłe problemy z układem moczowym, zakażenia
-niska odporność organizmu
-bóle głowy
-drżenie rąk, a już najbardziej jak się zdenerwuję
-nadwrażliwość na ból (nigdy wcześniej nie bolało mnie tak wiercenie w zębach
jak ostatnio)
- mylą mi się czasem schodki podczas wchodzenia i schodzenia ze schodów

Dalej nie pamiętam, jak czytałam o objawach boreliozy to mam prawie wszystko!
11 lat temu chyba miałam boreliozę jak byłam w ciąży, ale lekarz nie wiedział
czy to borelioza czy zakażenie- był postepujacy rumień. Dał mi łagodny
antybiotyk i na tym koniec, zresztą kto co wtedy wiedział o boreliozie?!
Zaczęło się potem dziwnie dziać, wyladowałam na neurologii z silną migreną,
kilka razy było u mnie pogotowie bo miałam dziwne drgawki, rzucało mną i
drętwiała jedna strona ciała- ale nic nie stwierdzono. Potem zwariował
błędnik- uaktywniła się choroba lokomocyjna, a potem nadwrażliwość na
zapachy. Czy to możliwe żebym miała tyle lat postepującą boreliozę? Potem,
jakieś 4 i 3 lata temu ciapneły mnie kleszcze, ale rumienia nie było.

Ratunku, co mi jest, gdzie z tym iść i czy miesiąc brania Duomoxu mnie nie
wykończy? Pół roku temu skończyło się to samo bólami jelit i grzybicą, pomimo
leków osłonowych. Pomóżcie, bo nie mam siły czytać, jestem załamana, nie mogę
funkcjonować, chce mi się ryczeć i ryczę, pieczenie kręgosłupa nie do
wytrzymania. Biorę antybiotyk juz tydzień, a ledwie wytrzymuję przy kompie.
Boję się, że znowu zrobią ze mnie doświadczalnego królika!!!!!!!!!!!!!!
Chcę pracować, kredyty na karku, a ja nie mogę!
Proszę, zareagujcie! ))))))



Temat: BRAK DIAGNOZY OD 2 LAT-PORADŹCIE CO ROBIĆ ?
BRAK DIAGNOZY OD 2 LAT-PORADŹCIE CO ROBIĆ ?
Witam jestem nowa na forum. Jestem zrozpaczona , załamana i bezsilna-
choruję od 2 lat i nikt nie wie co mi jest. Poszukuję pomocy i
porady, może ktoś się już spotkał z takimi objawami jak moje..
Ale od poczatku... Zaczęło się 2 lata temu ... początkiem mich
problemów(tak mi się przynajmniej wydaje) był źle wyleczony ząb
kanałowo-4 górna- zamknięta ze stanem zapalnym korzenia... po ok. 2
tygodniach zaczęłam budzić się z opuchniętą twarzą -szczególnie
powieki górne, sztywną szyją - jakby objawy oponowe z tym,że
sztywność mijała po 2godzinach i opuchlizna się zmniejszała, bolały
policzki i kolana( straszny ból kolan który minął po 3 tyg.Lekarz
rodzinny zaczął szukać przyczyny - morfologia ok, hormony kobiece
ok,hormony tarczycy i przytarczyc ok, aso w normie OB NISKIE -6,crp-
0,6.BORELIOZA WESTERN BLOT - UJEMNA , MRI - GŁOWY STAN ZAPANY ZATOK
KLINOWEJ SZCZĘKOWYCH I SITOWYCH PO STRONIE PRAWEJ.Laryngolog i
leczenie antybiotykami - ok pół roku bez efektów( zaznaczam że nie
miałam kataru-podobno zapalenie odzębowe)Kwieciń 2008 opracja
endoskopwe czyszczenie zatok po 3 miesiącach w mri stan zatok gorszy
niż przed operacją wszędzie polipowate zgrubienia-wymasy i posiewy z
nosa i zatok jałowe. Po operacji endo moje samopoczucie znacznie się
pogorszyło - doszło osłabienie , mroczki przed oczami duże
zmęczenie - dalsze poszukiwania,w USG jamy brzusznej znaleziono 3
polipy w woreczku żółciowym - największy 13mm na 9mm -
zakwalifikowano mnie do szybkiej operacji - czerwiec 2008r -
laparoskopowe usunięcie pęcherzyka żółciowego. Po operacji dopiero
sie zaczęło - omdlenia szczególnie rano, aretmie, zawroty głowy
narastające osłabienie senność - morfologia - mało żelaza 11-
przyjmowałam preparat hemofer - niedobory uzupełniłam po 3
miesiącach wysoka eozynofilia w morfologii -18%, zbadano pasożyty -
brak. Październik 2008 - utrata przytomności z intenstywnego bólu
brzucha - izba przyjęć - kroplówka rozkurczowa i elektrolity -
wypisana do domu, od tamtej pory biegunki , utrata wagi i
narastające osłabienie siły mięśniowej ( szczególnie lewj strony),
HOSPITALIZACJA 3 SZPITALE MIN NA BANACHA -pasożyty brak ,
gastrokopia - zapalenie żołądka i dwunastnicy zmiany powrzodowe i
liczne nadrzerki, kolonoskopia - rozsiany mieszany stan zapalny z
wybroczynami-jelito cienk, w jelicie grubym wszystko ok, eozynofilia
18% elektrolity, wapń , nagnez chlorki wszystko w normie badanie na
celiaklię -przeciwciała z krwi - ujemne biopsja - ujemna -.. objawy
mięśniowe narastające-wypisana do domu z podejrzeniem IBS. Mimo
zmniejszenia się ilości wypróznień osłabienie siły mięśniowej
zaczęło narastać , senność i ogólne osłabienie też duże - bardzo
dużo spałam. KWIECIEŃ 2009 - WIZYTA U NEUROLOGA - ZASTRZYKI
MILGAMMA NA WZMOCNIENIE, SKIEROWANIE NA EMG-WYNIK -niewielkiego
stopnia uszkodzenie pierwotnie mięśnowe-CECHY MIOPATII-, mri
kręgosłupa szyjnego- przepuklina jądra miażdżystego - c5-c6 miernie
zwężająca kanał kręgowy i lewy otwór międzykręgowy, MRI - ODCINEK
LĘŹWIOWY wszystko ok, mri głowy wszystko ok - oprócz stanu zapalnego
zatok.
STAN RZECZY NA DZISIAJ PAŹDZIERNIK 2009 - ZNACZNE OSŁABIENIE MIĘŚNI
I BÓL PO WYSIŁKU- MOGĘ PRZEJŚĆ OK 500M -OPADANIE STOPY CORAZ
WIĘKSZE , PO GODZINNYM CHODZENIU NIE WSTAJĘ Z ŁÓŹKA PRZEZ NASTĘNE 2
DNI TAK BOLĄ MIĘŚNIE I STAWY JAKBYM MIAŁA STRASZNE ZAKWASY, DRŻENIE
MIĘŚNI PO WYSIŁKU, BÓLE NADGARSTKÓW I KOLAN , NADAL LUŹNE STOLCE ALE
PRZYTYŁAM OK 3KG, SENNOŚĆ I OSŁABIENIE , MROCZKI PRZED OCZAMI
PORANNA SZTYWNOŚĆ SZYI, OBRZĘK TWARZY PO NOCYI NOWY OJAW OD
MIESIĄCA - OGROMNA POTLIWOŚĆ W NOCY. DODAM ŻE Z LEKÓW PRZYJMUJĘ
TYLKO POLPRAZOL I DEBRIDAT, A Z BADAŃ MIAŁAM JESZCZE WYKONANY
POZXIOM B12 W NORMIE ORAZ, PRZECIWCIAŁA ANA, ANCA ZE WZGLĘDU ŻE W
RODZINIE JEST CHOROBA UKŁADOWA-WYNIK UJEMNY.
PROSZĘ POMÓŻCIE - MAM 36 LAT I DWOJE DZIECI - A NAWET NA ZAKUPY NIE
MOGĘ CHODZIĆ - JUTRO ZNOWU WIZYTA U NEUROLOGA CZWARTEGO Z KOLEI.
ODWIEDZIŁAM JUŻ KILKUNASTU SPECJALISTÓW - I KAŻDY ODSYŁA MNIE DO
INNEGO.- JESTEM ZAŁAMANA...



Temat: prosze pomozcie bo juz glupieje
prosze pomozcie bo juz glupieje
Dzien dobry forum czytam juz od jakiegos czasu tzn.od czasu kiedy mnie
borelioza takze dotknela a zdazylo sie to pieknego upalnego 11 lipca tego
roku wtedy to uzarl mnie kleszczyk i o ironio nie bylo to ani w lesie ani w
parku tylko w miescie a tyle chodzilam po gorach Dodam ze wyciaglam go zaraz
tzn po ok 5 minutach nie zdazyl sie jeszcze nic napic.Ale przejdzmy do sedna
sprawy po ok 2,5 tyg wystapil u mnie wielki ogromny rumien w miejscu gdzie
uzarl mnie kleszcz tzn pod kolanem od razu poszlam z tym do lekarza
rozpoznanie oczywiscie borelia 2x100mg doxy po znalezieniu tego forum i
przestudiowaniu go strasznie sie przerazilam choroby spanikowalam i dostalam
cholernego dola a co najwazniejsze sama zaaplikowalam sobie 300mg doxy i
bralam tyle 2 tyg teraz leci 4 tydz i biore od wczoraj 400mg na dobe chce tak
z 2 tyg nie wiem czy nie zamalo . Z moim zakaznikiem sie nie dogadalam ona
stwierdzila ze 200 na miesiac mi starczy potem miesiac przerwy na nastepny
miesiac badania i do kontroli lekarz rodzinny mnie wysluchal na szczescie . A
teraz chcialabym uzyskac od Was kilka odpowiedzi bo wiem ze wiele wiecie na
temat tego chorobska. A wiec od czasu kiedy zaczelam brac doxy zaczely mi sie
dziwne bole najpierw rak a to jakby kosci reki albo przedramienia ramienia
takie ni to miesniowe ni to stawowe i zaczal mnie pobolewac- piec odcinek
szyjny kregoslupa to wszystko jest do zniesienia potem to ustapilo i znowu
wrocilo ok 2 dni temu i boli mnie praktycznie caly czas dolaczyly sie dzis
tez lekkie bole nog glownie ud takie jakby miesniowe wszystko to ustepuje i
powraca i tak jakby mi bolga w roznych czesciach ciala nie wiem czy to nerwy
czy miesnie czy co to jeszcze czy ta doxycyklina dziala czy nie czemu mnie
boli jak jestem praktycznie 4 tydz na antybiotyku co to oznacza czy grozi mi
przewlekla borelia jezeli mam takie objawy co jeszcze moge zrobic dodam ze
czuje sie ogolnie dobrze tylko nie wiem czemu teraz w 4 tyg dowalily mi tak
te bole jak sie lecze antybiotyk toleruje poki co dobrze.przepraszam jezeli
pisze chaotycznie ale tyle chce powiedziec i nie wiem od czego zaczac a na
czym skonczyc jestem tym wszystkim zalamana bo zawsze bylam zdrowym
czlowiekiem na dodatek mam malutkiego 3 miesiecznego synka i chce byc zdrowa
i sprawna.Mam tez pytanie czy po antybiotykoterapii moge normalnie zyc czy
mam prowadzic jakis nadzwyczjny tryb zycia tzn czy moge cwiczyc biegac na
imprezie wypic alkohol czy on szkodzi borelce (oczywiscie raz za kiedy)chce
byc poprostu normalnym czlowiekiem tylko nie wiem czy jeszcze mozna nim
bycjak dlugie mnie czeka leczenie.bardzo tez prosilabym o namiary na dobrego
lekarza w Bielsku Bialej bo w Tychach mnie olali i w Cieszynie tez najblizszy
termin wizyty to listopad.Jeszcze raz przepraszam za chaotycznosc i licze na
odpowiedzi.Pozdrawiam Agnieszka



Temat: co mi dolega? pomocy!
co mi dolega? pomocy!
witam i prosze o pomoc! czy moje objawy moga wynikac z jakiejs
choroby tarczycy? lekarze nie moga mnie zdiagnozowac od 5lat
czy jest jakis fajny endokrynolog we wroclawiu?

Objawy:W dzieciństwie – częste infekcje górnych dróg oddechowych
Od ok. 12 roku zycia szybka męczliwosc, nietolerancja duzego wysilku
10 lat temu – jednorazowy epizod – zdretwienie prawej polowy ciala,
klopoty z mowieniem
5lat temu - dretwienia, drzenia, oslabienie miesni, kolatanie serca,
uczucie lęku, co nasilalo sie przy wyjsciu z domu.objawy typowo
nerwicowe.
Rok pozniej ciaza- w czasie 3 pierwszych miesiecy objawy nasilily
sie potem wszystko minelo i przez 2lata byl spokoj. od ok. roku znow
objawy, ale inne.
zaczelo sie od bolących, oslabionych nog i rak i dziwnej powieki-
jakby opadala albo puchla.
Od miesiaca duze nasilenie objawow, uniemozliwiajace normalne
funkcjonowanie.

OBJAWY:
oslabienie miesni, ciagle drzenie, co bardzo nasila sie przy
napinaniu
miesni. czuje jakbym miala zakwasy, sztywnosc miesni i
ich "ciągniecie". ciezko mi chodzic. drzenie wystepuje jak po
wielkim wysilku, a przy szybkim zginaniu palcow dloni, czuje bol i
sztywnosc w miejscu zginania sie palcow.
mam problemy z utrzymaniem glowy, boli mnie kark
lewa strona ciala jakby slabsza
bol, napiecie miesni brzucha
bole kregoslupa (w czesci szyjnej i ledzwiowej)
powieki sa jakby opadniete, ale lekarka mowi, ze to raczej opuchlizna
pogorszyl mi sie wzrok - widze niewyraznie, nasila sie to wieczorem
temp ciala przez tydzien bardzo niska- ok 35st, czasem ponizej,
teraz ok. 36st.czesto skacze
cisnienie niskie 90/60, a zawsze bylo dobre. po wysilku nadal niskie
ok. 100/65
ucisk w gardle, problemy z polykaniem, oddychaniem (gdy sie klade
mam uczucie jakby cos mi sie w gardle zapadalo, nie mogę lezec na
plecach)
szerokie zrenice (ale reagujace prawidlowo na swiatlo)
zwiotczala skora (nowe liczne rozstepy, pod kolanami i przy kostkach
kreski takie jak po odcisnieciu czegos na skorze, ale nie widac
obrzeku), w niektorych miejscach "dziury", zapadniecia, wgniecenia w
skorze, podobne do cellulitu
skóra wrażliwa na dotyk, sucha
szum w uszach, mroczki przed oczami
obnizone czucie i sztywnosc w palcach u stop, zimne
stopy, „strzelające” kości
maly palec w lewej dloni jest mniej sprawny
na lewej stopie okresowo pojawiaja się plamki czerwone w tym samym
miejscu
po wysilku nawet krotkotrwalym pieczenie w klatce piersiowej,
kolatanie serca, uczucie dusznosci, nudnosci
biale zgrubiale plamki na skorze na dekoldzie, plecach i ramionach,
ropiejace ranki po depilacji, pryszczach
nieustanna chrypka, przerywany glos

BADANIA:
odruchy neurologiczne w normie
rezonans glowy- w normie
eeg- w normie
morfologia- w normie (nieznacznie podwyzszone plytki krwi i obniżony
poziom cukru na czczo)
CK- w normie
kreatynina w normie, ale na dolnej granicy- norma od 0.8 i ja mam 0.8
OB, CPR- w normie
proby watrobowe - w normie
emg miesnia- w normie
emg tezyczka- dodatnia, ale po podaniu magnezu czuje sie gorzej
emg miastenia- raz dodatnia z palca, raz ujemna, z oka ujemna
emg nerwow nogi prawej -w normie, tylko 1 nerw piszczelowy ma lekko
obnizona amplitude
bakterie- borelioza ujemna, chlamydia pneumoniae dodatnia,
jersinioza igg dodatnia, mykoplazmy igg dodatnie, bartonella
(choroba kociego pazura) igg dodatnia
tarczyca - w normie, tsh w normie
serce – szmery, usg (4lata temu) - wypadanie platka zastawki
mitralnej z jej nieznacznym pogrubieniem (zmiany degeneracyjne?)
holter (4 lata temu)– max 132, min. 39, arytmie nadkomorowe – 173
poj. pobudzen, 16 bradykarii, 8 tachykardii
mleczany – za wysoki poziom wyjściowy kwasu mlekowego; po badaniu-
chodzeniu przez godzine po schodach-zakwasy utrudniajace chodzenie
przez 3dni
w przeszlosci jednorazowo w moczu aceton i ciala ketonowe
4 lata temu- ASO, RP – norma
okulistycznie – dno oka, pole widzenia, ciśnienie w oku - norma
gastroskopia (4lata temu)- refluks
pehametria przelyku (4lata temu)- w normie



Temat: Kręgosłup szyjny
Witam Krystyno i dziękuję za ten szczegółowy opis Twoich przeżyć związanych z
kręg. szyj. Poczułam, że jest ktoś, kto rozumie te często b. dziwne i trudne do
opisania objawy. To wspaniale, że udało Ci się wydobyć z tych okropnych
tarapatów, poczucia niemocy, bezradności i lęku!!!
Rzeczywiście trudno powiedzieć, czy w Twoim przypadku - konkretnego, widocznego
ucisku na tętnicę kręgową przez wyrośl kostną, możliwe byłoby w ogóle wyjście z
tego stanu, bez operacji. U mnie na wyniku rezonansu magnetycznego sprzed
zabiegu operac. napisano: "nie stwierdzono żadnych zmian w obrazie.."
Poza tym Ty przed operacją wypróbowałaś "wszelkie możliwe terapie", więc
kolejność była chyba prawidłowa. Zresztą co miałaś robić w tej nieznośnej już
sytuacji.
Ja 8 lat temu nie miałam pojęcia o istnieniu takich metod jak np. techniki
medycyny manualnej itp. Wówczas profesor powiedział mi, że nie ma innego
wyjścia. Najlepiej byłoby oczywiście nie ruszać już prochów przeszłości, ale
cóż, skoro one cały czas tak silnie rzutują na teraźniejszość. Obecny wynik
badania MR brzmi: "zniesienie lordozy kręg.szyj., kyfotyczne ustawienie na
poziomie C4/C5, zmiany zwyrodnieniowe na tym poziomie wpuklają się do kanału
kręgowego nieznacznie uciskając worek oponowy". A badanie dopplerowskie
przepływów naczyniowych wykazało nieznaczne zaburzenia przepływu. Te opisy nie
byłyby zresztą ważne, gdyby nie ciągle buntujący się organizm.
Kto wie, może Twój mózg, oczy, mięśnie kręg. szyjnego, wegetatywny układ
nerwowy, mimo wszystko może jednak trochę dzięki operacji - lepiej ukrwione, i
może w wyniku diety, o której piszesz - lepiej odżywione + czas, aby wejść na
nowe tory funkcjonowania, wróciły szczęśliwie po latach do normy.
Czytając o Twoich problemach ze wzrokiem miałam wrażnie, że to ja napisałam. Z
drganiem obrazu przed oczami męczyłam się 4 lata. Każdy ruch, nawet liści na
drzewach lub np. widok wielu rzeczy naraz (towary w sklepach) wywoływały takie
zaburzenia w oczach i dziwne stany w mózgu, że mogłam wytrzymać tylko skurczona
w domu na wersalce. Teraz z objawów ocznych pozostały bóle i widzenie za mgłą.
Przez te lata męczyły mnie też (co kilka kroków) zaburzenia równowagi i
wrażenie zapadania się nogami w jakieś doły.
Nie dziwię się, że dzielisz się z ludzmi swoją radością, doświadczeniami z DO,
skoro masz pewność, wiarę, że to ona właśnie pomogła Ci pozbyć się tylu
dolegliwości.
Jeśli chodzi o kolagen, to też uważam, że jest on b. potrzebny przy
schorzeniach kręg. i w ogóle narz. ruch.
Nie potrafię sobie tylko wyobrazić, że np. dieta mogłaby wpłynąć jakkolwiek na
istniejący już czysto mechaniczny problem z kręgosłupem.
Ale chyba zresztą też nikt tego nie obiecuje.

Życzę wielkiej radości z odzyskanego zdrowia i pozdrawiam
Ania



Temat: Otyłość i tłuszcze - prawda wychodzi na jaw :-))
> wiel lat 17 jest uznawany za ostateczny czas na menarche (pierwsza
> miesiaczka). inaczej sie to leczy. widzisz sam, ze efekty DO moga powodowac
> zaniepokojenie ginekologow.

A moogą... ;)

> podobnie lekarzy leczacych cukrzyce jesli pacjent
> obniza dawke insuliny,

też moogą... ;) ... i aptekarzy też niepokoją! Spada zapotrzebowanie na
insulinę!
Tak było na Śląsku i nawet wypowiedziano kiedyś wojnę J.Kwaśniewskiemu,
ale jakoś w mediach o tym cisza...

> nie bierze jej lub odstawia leki majac cukier powyzej 126 mg.

Widzisz, nie chodzi o to, ile tego cukru jest we krwi, ale jaki jego poziom u
konkretnego człowieka żywiącego się węglowodanami (czyli praktycznie cukrem!)
wyzwala wyrzut insuliny do krwi. Im więcej zjadasz węglowodanów, które szybko
przenikają do krwi, np. fruktoza z tych rzekomo zdrowych owoców, tym więcej
trzustka wydziela insuliny, po to, żeby ten nagły nadmiar z krwi usunąć.
I ten poziom nie jest wartością stałą, jest cechą osobniczą, u jednych
następuje to przy niższym poziomie glukozy, u innych przy wyższym.
I te właśnie skoki są mechanizmem wyzwalającym coraz większą aktywność
trzustki, aż do granic jej wytrzymałości, w końcu wysiada... i mamy cukrzycę.
U optymalnych nawet stosunkowo wysoki poziom cukru nie wyzwala wyrzutu
insuliny, bo jest to poziom ustalony przez sam organizm, a nie narzucony
wysokowęglowodanową zjedzoną porcją fruktozy z owoców.

> no i jeszcze diet aoparta na tluszczach-zupelnie nie zalecane przy cukrzycy.

Zgadza się, przez wielu lekarzy nie zalecane, niestety.
Ale są już lekarze, którzy zalecają ograniczenie węglowodanów a zwiększenie
ilości tłuszczów i się okazuje to bardzo skuteczną metodą cofania się
objawów cukrzycy, a nawet powikłań. W Warszawie też już są tacy lekarze.

> to sa powody dla ktorych lekarze maja negatywny stosunek do DO.
> jakiekolwiek by byly jej efekty.

Nieważne jakie są efekty?????!!! 8)
No tu już przegięłaś, obowiązkiem lekarza jest pacjenta WYleczyć, jeśli to jest
możliwe, a nie tylko leczyć i leczyć i leczyć...

> poza tym skad wiesz czy nie rozpoczela sie u ciebie miazdzyca? czy nie jest
odkladany cholesterol w scianach naczyn?

Ja akurat jestem świetnym przykładem na miażdżycę naczyń mózgowych (stwierdzona
przez okulistkę badającą dno oka). Przez kilka lat miałam silne bóle i zawroty
głowy, operacja kręgosłupa szyjnego, mimo usunięcia dyskopatii kręgów C5-C6
zawrotów nie zmniejszyła.
Lekarze radzili mi z tym się pogodzić i bezradnie rozłożyli ręce. Tak już
miałam wegetować do końca życia nie mogąc patrzeć na nic, co choć trochę
się poruszało. Miałam jednak ogromne szczęście poznać DO i bardzo szybko
zorientowałam się, że J. Kwaśniewski MA RACJĘ! Natychmiast zaczęłam tak się
żywić nie mogąc się nacieszyć, że nareszcie mogę jeść żółtka, masło i
śmietankę bez wyrzutów sumienia.
I stopniowo dość szybko zaczęły się cofać wszystkie moje dolegliwości i
patologie, a było ich naprawdę sporo. Od przewlekłego zapalenia zatok
począwszy, a na wzdęciach i zaparciach skończywszy.
Na cofnięcie się zawrotów głowy czekałam aż 1,5 roku. Wiedziałam, że i takie
objawy się cofają, bo ich podłożem jest niedotlenienie mózgu z powodu
miażdżycy, a miażdżyca okazuje się być na tej diecie uleczalna. I tak się
stało. Na ponownym badaniu okulistka zmian na dnie oka nie stwierdziła.
Naczynia znowu są bez zmian. A ja znów jestem sprawna i nie mam już zawrotów.

> wyniki beda za nascie lat?

Za naście lat mam nadzieję, że ludzie przekonają się, że aby być zdrowym i ani
za grubym, ani za chudym, trzeba jeść pełnowartościowe produkty i nie bać
tłuszczów odzwierzęcych, które też są bardzo organizmowi potrzebne, żeby dobrze
funkcjonował, nie potrzebował suplementów z apteki i nie pisał rozpaczliwych
listów na grupy dyskusyjne w dziale "niepłodność", czy "depresja".
Oczywiście nie wszyscy ludzie, część wybierze inne diety, bo w tej dziedzinie
też panują mody. Samo życie...

Krystyna




Temat: Borelioza czy SM
Borelioza czy SM
Witam Wszystkich,
Na forum piszę po raz pierwszy, a czytam od miesiąca, kiedy to dowiedziałam
się, że może jestem chora no boreliozę. Wyszło to z badania elisa, gdzie IgG
i IgM są powyżej normy. Ale jak zdążyłam się tu dowiedzieć to, to badanie nie
jest wartościowe. Zacznę od początku, 20lat temu byłam ugryziona przez coś w
nogę. Kleszcza nie widziałam, ale miałam rumień początkowo mały, a później
zajął mi całą nogę. Chodziłam do dermatologa , ale jak mnie leczył nie
pamiętam. 12 lat temu zaczęłam gorzej widzieć na lewe oko, okulista to
wytłumaczył, że ma to związek z moim nagłym rzuceniem palenia. Zauważyłam
również, że szybciej się męczę, bolały mnie nogi, ale przypisywałam to
płaskostopiu. Z czasem było coraz gorzej, aż poszłam do neurologa, który
zlecił mi rezonans magnetyczny głowy i kręgosłupa szyjnego. Było to w 2001
roku. Rezonans wskazywał na proces demielinizacyjny / widoczne ogniska
punktowe podwyższonego sygnału w sekw. T2.,PD, widoczne także w T2 Filar.
Neurolog stwierdził SM. Zaczęłam kupować różne książki na temat medycyny
niekonwencjonalnej, między innymi na temat głodówki. Wizja wózka
inwalidzkiego spowodowała, że ją zastosowałam. Przez 30 dni nic nie jadłam
tylko piłam wodę. Do 20-go dnia było super, ale potem nastąpiło pogorszenie
szczególnie wzroku. Wylądowałam w szpitalu na okulistyce z
diagnozą „pozagałkowego zapalenia nerwu wzrokowego spowodowanego SM”. Po
dwóch miesiącach znalazłam się w szpitalu na neurologii gdzie podawano mi
dożylnie sterydy Solu-Medrol. Po sterydach czułam się okropnie. Drętwiały mi
nogi, ręce, skóra na plecach i głowie, a kolana myślałam że mi rozsadzi. Nogi
miałam coraz słabsze. Ze szpitala wyszłam w gorszym stanie niż przyszłam.
Po szpitalu poszłam do neurologa, który zapisał mi zastrzyki witaminy B1,
B12 i TFX-podnoszące odporność. Poczułam się zdecydowanie lepiej.
W zeszłym roku przeczytałam książkę dr Clark „Kuracja życia” gdzie jest
napisane ze większość chorób jest spowodowana bakteriami, wirusami i
pasożytami .Powiedziałam o tym lekarzowi, który kazał mi jeszcze zrobić
badanie na borelioze. No i wyszło .
Byłam z tym wynikiem u dwóch lekarzy. Pierwszy kazał zrobić punkcję, aby
rozstrzygnąć czy to SM czy borelioza, ale ja nie wiem czy to jest dobre
zalecenie. Trzy dni temu byłam u drugiego, który przepisał mi Doksycylinę
2x100 mg. Powiedział, że będę ją brać przez 6 tygodni. Również kazał mi
powtórzyć badanie elisa po 4 dniach brania antybiotyku. Wnioskuje, że i ten
lekarz nie jest specjalistą w tej dziedzinie skoro nie słyszał, że istnieje
badanie WB, i twierdzi, że jedynym badaniem jest elisa.
Moje obecne objawy to: zakłócenie pracy pęcherza, ból i strzelanie w prawym
barku, gorsze widzenie na lewe oko, czasami mroczki przed oczami, zawroty
głowy, szybka męczliwość nóg przy dłuższy chodzeniu lub staniu, niemożność
biegania, czasami stan podgorączkowy 37,5 , słońce powoduje, że czuje się
gorzej to samo z kąpielą w ciepłej wodzie.
Bardzo proszę o opinię na temat mojej choroby.
Mieszkam w Bielsku-Białej i może ktoś zna lekarza z prawdziwego zdarzenia
leczącego boreliozę.
Również prosiłabym o informacje czy jest jakieś badanie, które może
rozstrzygnąć czy to borelioza czy SM, lub jedno i drugie.
Serdeczni Wszystkich pozdrawiam.
Krystyna




Temat: zawroty głowy - a jednak kręgosłup?
Gość portalu: kasia napisał(a):

> już kiedyś pisałam (kilka dni temu) o moich dolegliwościach. zawroty głowy,
> drętwienie ręki, ból głowy połowiczny, szyi. TK głowy, błędnik, okulistyczne,
> ekg, ogólne neurologiczne, rtg zatok wyszło ok, ale jestem po rtg kręgosłupa
> szyjnego i wyszło mi co niemiara. Pani lekarz pogratulowała kręgosłupa
> 60latki (a mam 27 lat)...
> lordoza i dyskopatia, zwyrodnienia, niestabilność i inne takie (zapisane na
> pół strony). I orzekła, że dretwienia i bóle są skutkiem zmian w kręgosłupie,
> i zawroty prawdopodbnie też. za tydzien mam spotkanie ze specjalistą i
> zobaczymy co dalej.
> kilka osób pisała o podobnych objawach, polecam wiec zbadanie kręgosłupa,
> nawert na własny koszt, bo u mnie lekarze wpadli dopiero po rocznych
> dolegliwościach, co by wysłać mnie na te badania.
> czas sie zabrac za siebie, bo lekarka nakrzyczała, że niehiginiczny tryb
> życia prowadze i ciągle przed kompem i książkami i sa tego skutki. zero
> basenu, ruchu i w ogóle.
> pozdrawiam cierpiących
> kasia

Widzę, że spotkało Ciebie dokładnie to samo, co kiedyś mnie, tyle że ja to
wszystko przerabiałam w wieku od 39 roku życia. Z powodu silnych, wieloletnich
zawrotów głowy i nieskutecznego leczenia zachowawczego i dyskopatii, miałam
operację usunięcia dysku uciskającego wewnętrzną tętnicę kręgową w odcinku
szyjnym C5-C6. Operacja pomogła na miesiąc. A po zagojeniu miejsca operacji
zawroty powróciły. Wtedy dołączyło załamanie i depresja, i świadomość
beznadziejnej wegetacji do końca życia (nie mogłam patrzeć nawet z daleka
na ruchomy obraz w telewizji, ciągle zamykałam oczy, aby nie czuć zawrotów).
Medycyna okazała się bezsilna.

Na szczęście w roku 1998 dostałam w prezencie od rodziny książkę "Dieta
optymalna" doktora Jana Kwaśniewskiego. Zastosowałam dietę optymalną
i od tego momentu wszystkie moje bóle i mnóstwo innych dolegliwości zaczęły się
stopniowo cofać! Zrozumiałam, że kluczem do zdrowia jest prawidłowe żywienie!
W moim przypadku prawdziwą przyczyną moich chorób była dieta wg "piramidy
zdrowia", czyli niskotłuszczowa wysokowęglowodanowa. Dieta optymalna jest
dokładnie odwrotna. Ustąpiła mi nawet migrena i notoryczne silne bóle głowy
trwające po 2-3 doby w każdym tygodniu, a zawroty głowy cofnęły się dopiero
po 1,5 rocznym stosowaniu diety optymalnej, bez żadnych leków!
I tak jest już od siedmiu lat! :)
Jestem szczęśliwa i wdzięczna lekarzowi Janowi Kwaśniewskiemu, że już nie
cierpię, i że sposób jest taki tani i prosty. Szlachetne zdrowie... :)

Gdy już wykorzystasz wszystkie możliwe metody leczenia medycyny konwencjonalnej
i nadal będziesz cierpieć, pamiętaj, że jest jeszcze dieta optymalna.

Życzę zdrowia
Krystyna




Temat: Późna borelioza, a pomyłki lekarskie
Późna borelioza, a pomyłki lekarskie
NA ten temat pisałam już na swoim przykładzie na forum Borelioza.
W skrócie powtórze.
Od 7 prawie lat doskwierały mi wszelkiego rodzaju bóle: kości, stawów,
mięśni, głowy, do tego ropne anginy. Potem zawroty głowy, kłucie pod sercem.
Byłam więc leczona na kręgosłup (bo skolioza, jestem wysoka), mam siedząca
pracę, więc na pewno te bóle i zawroty głowy to od szyjnego odcinka
kręgosłupa, na stawy - bo to od anginy. W końcu wycięto mi migdałki, aby
rozwiązać ten problem. Anginy owszem - jak ręką odjął zniknęły. Bóle stawów,
kości, itp. pozostały.
I tak kolejne 3-4 lata, bóle trochę się uspokoiły. Międzyczasie wykryto guzka
na tarczycy - obojętnego. No i kolejne zaciemnienie obrazu. To wszystko od
tarczycy- powtarzał internista, to nie od tarczycy - mówił endokrynolog. A ja
zgłupiałam. Do tego okazało się, że mimo młodego wieku, mam zbyt słabe kości.
Zaczęto szukać dalej. Przytarczyce, nerki, hormony płciowe - wyniki b.dobre.
W końcu po kilku latach leczenia tarczycy guzek się powiekszał, zaczęłam
myśleć o operacji, tym bardziej, że żaden reumatolog nie chciał rozpocząć
właściwego leczenia, zanim nie wyeliminuję tarczycy. W dodatku pojawiła się
rwa kulszowa. Potem zaczęło mi blokować jedno, a potem drugie kolano, do tego
stopnia, że nie byłam w stanie uklęknąć, zmyć podłogi, itp.
Zgodziłam się więc na operację tarczycy, bo skoro to od tego, to nie będę
przedłużać.
Guz był już na tyle duży, że i tak za kilka lat musiałabym go wyciąć.
Zostałam zoperowana, z nadzieją, że pozbędę się bólu stawów i kości.
Guz został wycięty, a kolana i kości w coraz gorszym stanie. W końcu ktoś
wpadł na pomysł wysłania mnie do reumatologa, ale przy klinice. I tak się
stało. TAm taki starczy prof tylko na mnie patrząć mruknąć sam do siebie: to
może być borelioza. Zgodziłam się na badania, gdzie przez 15 dni przebadano
mi mnóstwo narządów i wykonano dużo badań. Wszelkie robione badania
reumatyczne, nawet te autoimmunologiczne - ujemne. RTG, USG, EGK wszystko OK.
Wyszły jedynie przeciwciała p/boreliozie.
Zostałam wypuszczona z podejrzeniem Boreliozy i dostałam na 4 tygodnie
antyubiotyk. Wybrałam go, i poczułam znaczną ulgę w kolanach. Niestety nie na
długo. Będąc na kontroli mój prof. reumatolog stwierdził, że jest lepiej,
więc na razie koeniec leczenia.
Nie minęły 2 miesiące jak wylądowałam z potwornymi objawami u zakaźnika,
który z niedowierzaniem podejrzenia choroby przyjął mnie na swój oddział. Nie
obyło się bez sugestii, że te moje objawy (zaniki pamięci, ogromne bóle głowy
i stawów, wymioty, kłucie pod sercem, potwporne chroniczne zmęczenie) to
potworna nerwica. Ale przywykłam do takich słów, gdyż 7 lat wcześniej też mi
to wmawiano.
Dopiero tam zaczęto mnie leczyć dożylnie, zrobiono badanie bardziej
szczegółowe, które potwierdziło boreliozę.
Teraz mija 6 miesięcy, odkąd biorę antybiotyki. CZuję się bez porównania
lepiej. Kolana już prawie jak sprzed lat. CZasmi jakieś bóle po mnie łążą,
ale da się przeżyc. Mogę myśleć, wróciłam po kilku miesiącach L4 do pracy.
Gdyby nie myśl tego reumatologa, nie wiem, czy ktoś w ogóle wpadłby na ten
trop. A ja dalej łaziłabym po gabietach lekarskich z przyklejoną metką
hipochondryka.
Pozdrawiam wszystkich. Nie dajcie się!!!




Temat: Ministerstwo Magii
Wyzwanie dla p.Radziwila-przeczytajcie
Panie Prezesie Radziwil,

W maju tego roku moj maz mial wypadek. Podczas naszej przeprowadzki, pomagajac
rozladowac ciezarowke, ciezki mebel spadl na jego glowe, przygniatajac do
ziemi. Mlody, <35 lat. Nagle marzenia legly w gruzach. Zle sie poczul- slabosc,
wymioty; spiac, dostal drgawek, jak w febrze. Rano nie mogl wstac z lozka, nogi
odmawialy mu posluszenstwa. Pogotowie, przeswietlenie kregoslupa na odcinku
szyjnym, "wszystko" w porzadku, tabletki, jak sie nie poprawi, wrocic za 5 dni.
Nie poprawilo sie. A wlasciwie bylo gorzej. Do objawow dolaczyly: "piszczenie",
presja w uszach (powolna utrata sluchu), zwlaszcza lewym, "gluchy" bol glowy.
Skierowanie na przeswietlenie glowy. Nic. Wszystko w pozadku. Wiecej tabletek.
Wracac do pracy. Tak na marginesie, moj maz jest prof., naukowcem i pracuje
myslac intensywnie:) On nie mogl sie skupic na czytaniu glupiej gazety, a co
dopiero mowic o kontynuowaniu badan. Znajomy umowil nas z prof. med.
tytulowanym. Po 1. badaniu stwierdzono, ze to moze byc guz na mozgu. Szok.
Po kolejnym, tydzien pozniej, ze nie, ze wszystko jest ok, a maz ma wracac do
pracy. Ponadto duzo biegac i plywac. Dodatkowo, po zasugerowaniu, ze moze ktos
od med naturalnej moglby pomoc- skierowanie do psychiatry, bo to wszystko jest
w jego glowie.
Nic nie pomagalo, objawy sie tylko nasilaly do tego stopnia, ze nie mogl wstac
z lozka, popadl w depresje. Dwa mies. pozniej po kolejnych bezowocnych wizytach
u neurologow poszlismy do psychiatry, bo maz juz zaczal sam wierzyc, ze to
wszystko "wymyslil". Psychiatra zaczal "rozdrapywac problemy" jego sprzed 10
lat, ktorymi nie mielismy czasu ani ochoty sie zajmowac teraz (jestesmy b
szczesliwym malzenstwem z rocznym stazem).
Kiedy nie zgodzilam sie na kontynuowanie wizyt, po tym, jak przepisano mu silne
psychotropy, lekarz wydzwanial do nas do domu, straszac, ze maz ma tendencje
samobojcze, ze syt. jest b. grozna, ze sie zabije. Rzeczywiscie, po odstawieniu
tego swinstwa, maz zalamal sie psychicznie totalnie, ale ja podjelam decyzje i
powiedzialam psychiatrze cos na ksztalt, spadaj na drzewo. Ja znam mojego
chlopca na tyle, by widziec co mu szkodzi. Potrzebujemy lekarza a nie idioty.
W miedzyczasie maz zostal skierowany na MRI (b.szczegolowe przeswietlenia)
mozgu i kregoslupa na odcinku szyjnym. Z pocztkiem wrzesnia przjal nas jeden z
top neurologow w kraju (akcja rozgrywa sie w US), po obejrzeniu zdjec,
stwierdzili, ze wszystko ok, ale zdecydowal sie na rozszczepienie nerwow, juz
zapomnialam ktorych. Wbili mu 3 strzykawki z czyms w glowe, kolo skronia.
Kazali wrocic na nastepny dzien. W miedzyczasie spotkalismy sie z
laryngologiem, ktory powiedzial, ze jak "piszczy" w tym lewym uchu, to trzeba
bedzie, po przeprowadzeniu dodatkowych badan, najprawdopodobniej usunac ucho
wew..[czyli zostanie pol-gluchy]. Ok, wycinaj sie sam, zamknelam furtke,
poszukamy innego laryngologa.
Wracamy do top neurologa, bo zabieg NIC nie pomogl, wiec on zleca nastepny-
przetwanie kolejnego z grupy nerwow, strzykawke z igla jak dla konia wbili mu w
gardlo, tuz pod "jablkiem Adama". On by sie dal pokroic, aby tylko cos pomoglo
Po zabiegu byl bialy jak smierc. Nie musze dodac, ze nic nie pomoglo. W ogole,
schudl ze 20 kg przez ten czas, nie chcial juz jesc jesc, chcial umrzec, chcial
aby juz sie caly ten koszmar skonczyl. Zostala nam statnia opcja- operacja.
Wczesniej, na samym poczatku choroby, takze nasi Rodzice zaproponowali, a moze
zapytacie o porade lekarza od medycyny naturalnej, dokladniej, chropractor,
czyli tzw kreglarza.
W koncu pod koniec wrzesnia w desperacji i zalamaniu odwiedzilismy jednego z
nich. Okazalo sie:
1. na zdjeciach rentgena i MRI, jak byk widac REWERS luku kregoslupa w szyji-
zazwyczaj cos takiego wystepuje po wypadku samochodowym. Zaden PROFESJONALNY,
szkolony w "prawdziwej" medycynie, lekarz nie zwrocil nam na to uwagi. A to ma
wplyw na nasze samopoczucie, WYMAGA LECZENIA.
2. moj maz mial wypadek rowerowy ok 4lata temu (kreglarz, latrzac na zdjecia po
prostu sie spytal, czy mial wypadek 3-4 lata temu, bo widac zmiany w ksztalcie
kregow), poprzesuwaly sie kregi wtedy tego nie czul, ale kiedy zostal ostatnio
przygnieciony przez mebel, ktegi zaczely uciskac na rdzen- stad drzenie nog,
rak, utrata sluch, piszczenie, presja w uszach.
3. w jego stanie ABSOLUTNIE NIE MOZE BIEGAC CZY PLYWAC, bo tylko pogarsza
sprawe i szkodzi!
Kilka nastawien i znowu moj mily slyszy i jest soba, a co najwazniejsze, znowu
sie usmiecha..

I co Pan, Panie Prezes Radziwill powie teraz? I kto tu eksperymentuje?
Arogancja i buta tzw lekarzy (nie wszystkich, ale NA 100% PANA!) zamiast pomoc,
z BRAKU WIEDZY, doswiadczeniami na zywym organizmie o MALY WLOS NIE ZASZKODZILA
A I MOZLIWIE ZAMECZYLABY NA SMIERC.

Nie wspomne o stresie, straconym czsie i pieniadzach..
Niewazne gdzie. Glupota nie zna granic.

pozdrawiam,




Temat: Możecie §¤§ :-)))) III
Dobrze, że się za to zabierze specjalista, tylko pamiętaj, że możesz przez
pierwsze 2-3 tygodnie poczuć się troche gorzej, gdyż prawdopodobnie nerw
zostanie lekko "ruszony", jeśli okaże się, że został zgnieciony między kręgami
tak jak w moim przypadku...
Ja dostałam na początku od mojej Pani Doktór również cały wykład na temat
jak uchronić się przed problemami z kręgosłupem oraz mięśniami. W przypadku
szyi trzeba nauczyć się OPUSZCZAĆ (cyli ODPRĘŻAĆ) RAMIONA, aby odciążyć mięśnie
współpracujące z kręgami szyjnymi. Baaaardzo często czy to ze stresu czy tak po
prostu mamy nawyk podnoszenia ramion przy każdej okazji (tak jakbyś cały czas
wzruszała ramionami, gdyż te pozostają w takiej pozycji), np. przy siedzeniu
przy biurku lub podnosząc coś, nawet nie ciężkiego, automatycznie napinamy te
mięśnie, a to bardzo źle dla naszej szyi (no i co za tym idzie, dla naszych
kręgów szyjnych wraz z nerwem wewnątrz). Przy każdej okazji trzeba powtarzać
sobie jak mantrę (tak abyś nabyła nawyk i obyło się bez przypominania): GŁOWA
DO GÓRY, w dosłownym tego słowa znaczeniu , gdyż wtedy ramiona idą
AUTOMATYCZNIE w dół i mięśnie szyjne mogą się odprężyć... A! Uważaj przy
gimnastyce, bo bywa zdradliwa, najlepiej wyeliminuj wszystkie ruchy, przy
których musisz podnosić ramiona do góry, nigdy nie podnoś ramion powyżej ich
wysokości, a przy "brzuszkach" skrzyżuj ramiona za głową tak, aby dłońmi
dotknąć do łopatek i NA TYCH SKRZYŻOWANYCH ramionach połóż głowę i wtedy w ten
sposób podnoś górną część ciała do brzuszków BEZ NAPIĘCIA mięśni szyjnych.
SZYJA MUSI CZUĆ SIĘ "ODPRĘŻONA".
Bardzo ważny jest też STRETCHING! Każda pozycja musi trwać conajmniej 30-45
sekund, aby mięśnie naprawdę mogły się odprężyć, a więc daj sobie czas...
Joga też ponoć jest dobra, ja na razie przyczepiłam sie pilatesu, ale w
zasadzie te dwie formy są do siebie dość podobne... Obie pomagają rozciągnąć
mięśnie, abyś była bardziej gibka. Dobrze byłoby poćwiczyć trochę mięśnie
pleców, gdyz te im są mocniejsze, tym bardziej odciążają kręgosłup. Kółko się
zamyka, bez ruchu się nie obędzie...
Ważne jest też, abyś ruszała się codziennie, bardzo dobrą formą ruchu (i do
tego bezpłatną!) jest codzienny 20-stominutowy spacer dość szybkim krokiem.
Uf, trudno jest mi to wszystko wytłumaczyć pisemnie, ale ty jesteś zdolna i
chyba mnie zrozumiałaś? No, mam nadzieję, ale w razie czego to pisz, może
coś jeszcze będę mogła ci podpowiedzieć. I może obędzie się bez operacji? Ale
darmowe sprzątanie chałupy i tak ci się należy, powiedz ubezpieczeniowi, że nie
jesteś w stanie wymachiwać miotłą, to od razu ci kogoś przyślą!
O akupunkturze też myślałam, ale jeszcze się na nią nie zdobyłam... I tak
odnoszę wrażenie, że ze mnie taka "stara maleńka", hehe, szczególnie po
wczorajszej wizycie u dentystki (tak, tak, zdobyłam się na odwagę i poszłam do
babki, która wcześniej zajęła się moim mężem - mój królik doświadczalny
przeżył, więc ja chyba też Dentystka rodem z Litwy, ale też i tutaj
kształcona, ma furę dyplomów na ścianie). Nad prawą dwójeczką mam eksym (nie
mam pojęcia jak to się pisze) i będę musiała dać to usunąć, mam nadzieję, że
uda mi się zachować zęba, bo jak nie to tak szczerbata będę dzieci na ulicy
straszyć...
Dzisiaj niestety boli mnie łepetyna, ale tak jak powiedziałam, ogólnie jest już
dużo lepiej, a na niż atmosferyczny nic nie poradzę... A może to też ten
napięciowy ból głowy, o którym wspomniałaś? Wiesz, ja aż tak uczona nie jestem
i prawdę mówiąc nie znam różnicy... Możesz mnie uświadomić?



Temat: Rehabilitacja-czyli wszystko do kupy
iwona:pewnie,że Cię pamiętam :)
Żabka?Lekarz mi mówił,że tylko nie żabką :) W sumie to logiczne-takie mało
naturalne,a po op.rzepka niestabilna u mnie dopóki nie wzmocnię mięśni-to ona ją
trzymają w ryzach potem ;)
Stań przy barierce i machaj jak przy pływaniu crowlem(góra/dół),chodź,machaj.

repsaj:dzięki za nazwę plastrów,rzeczywiście coś kojarzę w tv sportowcy mają
czasem.Zapytam się jutro na rehab.

Ktoś wyżej wspomniał o drewnianej nodze.Kurcze,jak pomyślę,to rzeczywiście tak
jest u mnie po wysiłku-wtedy,kiedy odpocznę noga jest zastała,ale tak
dziwnie-drewniana właśnie ;)
Trochę mnie dziwi,jak ktoś wspomniał o tym,że chodzi jeszcze o kuli po łąkotce.U
mnie poważniejszy był remont i chodziłam może przez 2 tyg. może i to tylko idąc
do sklepu,albo na uczelnię.W domu na 3 dzień po wyjściu ze szpitala kuśtykałam
bez-no wk... mnie dopadał!Jezu,co za nieporadność ;P
Operację miałam o 13,a nast.dnia o 5 rano mogłam wstać,a o 7 już rehabilitant
mnie męczył.I to o kulach-fakt,ale musiałam delikatnie stąpać na tą nogę.Żadnego
podkurczania jak podczas złamania.
W ogóle ponoć im szybciej tym lepiej-troczki się wygajają.

Mój 4-głowy to porażka jakaś.Wiem,że już przed operacją powinnam go wzmocnić,ale
bolało jak cholera,a po drugie nie wiedziałam,że przygotowanie przed jest takie
ważne.

Co do lekarza,to jestem mu b.wdzięczna ,że wcisnął mnie na ten zabieg-wszędzie
kolejki i łapówy,albo prywatnie spora kasa.
Niestety on mieszka za daleko,dlatego szukałam nowego.Poza tym jeszcze inne względy.
Pytałam go o zastrzyki z kwasu i twierdził,że nie ma sensu.
Zresztą ponoć w chondro trzeba zając się przyczyną(cosik z
biodrami,kręgosłupem-sama chondro to tylko wierzchołek).Coś w tym jest,bo w
dzieciństwie miałam problem z biodrem-coś tam nastawiane.
Kręgosłup często mnie boli w odcinku szyjnym.Szczególnie jak ślęczę przy lapie
pisząc prace na uczelnię-ból jakby mi ktoś wrzątek polewał na szyję i bark.

Od kilku dni boli b.mocno jak wstaję wczesniej z siedzącej pozycji,w której noga
była zgięta(częściowo),albo całkowicie wyprostowana-ćwiczę nawet siedząc w
knajpie na babskim wieczorze ;)
Ból-jakby kość tarła o kość,ewidentnie czuję pod rzepką ,wewnątrz.
Taki urok chondro.Stąd moja sugestia o Synviscu np.
Poczekamy-zobaczymy.W czwartek się dowiem,co myśli o tym nowy lekarz.
Facet ma dobrą opinię,sporo ludzi z całej Polski uderza do tego szpitala.
Poza tym w miarę blisko.

Najbardziej boję się teraz komisji ZUS.Tak,czy siak mnie to czeka.Pewnie
szybciej niż później.Nie pracuję(rozstano się ze mną jakiś czas temu),zamierzam
się starać o zasiłek rehab.Chcę wyleczyć to kolano na tyle,żebym mogła dalej
pracować.
Niestety dopóki nie skończę studiów mój wyuczony zawód( w teorii i długiej
praktyce) musi pójść w odstawkę,co mnie w sumie dyskwalifikuje z zawodu-mam
nadzieję,że Zus weźmie to pod uwagę.




Temat: dzieci z chorobą NF1
dzieci z chorobą NF
nareszcie jako tako się obrobiłam z domowymi sprawami i powoli wkraczam w
normalny rytm życia...
Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję za wsparcie, którego mi udzieliłyście.
Poczytalam wasze posty dokładniej i postaram się napisać, co wiem i w ogóle...
IZASIA:
a kiedy i gdzie masz te zajęcia z Zosią na Ochocie? Podaj mi daty, godziny i
miejsce na priv, mieszkam na Ochocie, to może bym podskoczyła i wreszcie się
spotkamy? Czy to na Grójeckiej? Moje córki chodziły kiedyś na zaj.
umuzykalniające do OKO.To tam?
OLA:
może nie doczytałam, ale jak w końcu te badania moczu u Weronisi? Czy coś
wiadomo? Jest w porządku czy nie?
JANIE...:
oczywiście, na razie nie wiadomo, czy u Twojego dziecka to NF, ale guzki mogą
się pojawiać w każdym wieku, czesto zdarzają się wzdłuż dużych żył. Mój syn ma
takie zgrubienia, wzdłuż żył szyjnych, to są guzki NF, często mylone przez
lekarzy nie znających się z powiększonymi węzłami chłonnymi(to samo miejsce).
Nie pamiętam, od kiedy to ma. Ale w 5 r.życia dostal na to antybiotyk.
Oczywiście, nie pomogło, bo to nie węzły...Może miał je wcześniej, ale nic nie
wiedziałam wówczas o NF, więc nie zwracalam uwagi, a lekarze...może przy
przeziębieniach coś tam wymacywali, ale wrzucali w przeziębienie jako węzły
chłonne...
REZONANS :
rezonans jest w sumie mało inwazyjnym badaniem, pomijając czasami narkozę u
małych dzieci, ale jest łagodna na taki krótki czas badania. kontrastem nie ma
się co przejmować. natomiast niekoniecznie należy robić TK. Nie wszystko
pokazuje w NF, no i jest jednak bardziej inwazyjnym badaniem. Rezonans robi się
wedle potrzeby.Na początek, pierwsze badanie, żeby mieć obraz sytuacji. jak są
typowe zmiany w NF, to się powtarza co 1-2 lata. Chyba, że coś niepokoi
wcześniej, np.jakieś neurologiczne objawy, mogące się wiązać z pracą mózgu.
Rezonans jest bardziej istotny, oprócz ewentualnie hamartoma, żeby sprawdzać
stan nerwów wzrok., czy nie są zgrubiałe, czy nie tworzą się na nich glejaki. A
to zdarza się u dzieci NF. Prawdopodobieństwo z wiekiem maleje, z czego ja już
teraz się ciesze.
LAMPA szczelinowa:
szuka guzków Lisha, którymi nie ma co się przejmować, ale u małych dzieci są one
bardzo rzadkie. Iwo ma 13 lat i nie ma guzków L. do tej pory.
GOSIA:
nie wiem, co masz napisane w rezonansie.Iwo ma hamartoma w zakrętach
hipokampów,w móżdżku, prawej półkuli mózgu. Na podstawie czaszki, w obrębie
tkanek miękkich, poskórnie w okolicy skroniowej nerwiakowłókniaki i
prawdopodobnie jeden glejaczek w komorze prawej.To wynik ostatniego rezonansu,
robionego po operacji w Katowicach. Iwo miał robiony rez. z powodu bardzo
silnego, 3-dniowego bólu głowy.Chodzi o to, że pierwszy rezonansm robiony w 6
roku życia jest identyczny! I kolejne po tym pierwszym też są takie same! To
znaczy, że te zmiany nie dają żadnej progresji.Tak moze być przez baaardzo
długie lata i zmianami hamartoma nie ma co się przejmować. kiedyś same znikną.
Gdzieś czytalam, że one nogą być "odpowiedzialne" za przemijające problemy w
nauce u dzieci NF, co da się, te problemy w nauce, odpowiednią pracą z dzieckiem
w domu zminimalizować.O ile dobrze pamiętam, prof. Wysocki pokazywał kiedyś
własne statystyki, z których wynikało,że zmiany hamart. dotyczą
kilkunast-kilkudziesięciu % dzieci, a tylko 0.5% dorosłych.
Ból głowy w szpitalu u Iwo nie miał nic wspólnego z czymś w mózgu.Zadna z tych
zmian nie jest nowa i nie daje bólów, więc prawdopodobnie był to efekt
odstawienia morfiny, albo odpowiedż organizmu na ogromny stres związany z
operacją, albo na skutek dotlenienia.Po usunięciu tego cholerstwa z klatki
piersiowej synuś oddycha pełną parą. Mnie też bolała głowa po tym, jak sobie
przyłozyłam dziecka maskę z tlenem do twarzy. Myślałam, że będę jak
M.Jakson!!!Po godzince samowolnej terapii tlenowej miałam wrażenie, że głowa mi
się rozpadnie na 1000 kawałków.Oj, głupia to ja jestem, oj, głupia...
Gosiu, bardziej należy się przejmować tym, co jest między kręgami, co powoduje
wnikanie w kanał kręgowy.Tak zrozumiałam. Należy to obserwowaś.Bo jeżeli ma
hamartoma Szymuś, to śpij spokojnie. W opisie rezonansu kręgosłupa mojego
dziecka od lat powtarza się to samo - "...nerwiakowłókniaki, które
miejscowo,...wpuklają się do kanału kręgowego, nie powodując ucisku rdzenia
kręg." Piszę to Tobie, bo ten stan jest od lat, są neurofibroma, wpuklają się i
nie uciskają. Może Szymka też to będzie dotyczyć?
no, to tyle na razie.
Izo i Aniu, bardzo chciałabym się z Wami spotkać. Jeszcze potrzebuję jakiegoś
tygodnia na domowe sprawy- zaległości w szkole- a potem będę Was atakować! Z Izą
to może prędzej, jeśli gdzieś w pobliżu z Zośką się kręci.
pa!!!