Widzisz wypowiedzi znalezione dla frazy: ból drętwienie rąk lek





Temat: predkosc namnazania sie boreli
Dziala tylko wględnie kiepsko i powoli - teraz jestem
po 6 tygodniach (generalnie po dwie jak lekarz zapisal
czasem zwlaszcza ostatnio biore trzy)

Dzialalo to tak:

- zniesienie paskudnej deprechy /od razu/
- zniesienie bolow miesni jak w mikrofalówce /po jakis 2 dniach/
- zniesienie bolow w czesci stawow /po jakichs 25 dniach/

zniknely tu w wiekszosci bole w lokciach i kolanach ale zostaly
bardzo uparte w kostkach i ramionach

- zniesienie upartego rdzennego 'mrowienia przy kosciach'
odczucie ze miesnie w sporym stopniu odżyly i ze glowne
siedlisko objawow zostala przezwyciezone / po 5ciu tygodniach/

z bólow zostaly w tamtym momencie tylko zmienne lekkie w ramionach
i lydkach i raczej staly w kostce (zalezacy od ulozenia stopy,
troche tak jakby skrec kostke)

Czulem sie dwa trzy dni jak prawie wyleczony (pominawszy te slabe
bole w ramionach i lydkach) generalnie nie czulem tez (poza tym
skreceniem w kostkach ktore daloby sie przezyc) jakichs innych
uszkodzen.

Po dwu trzech dniach tej wesolej dobrej formy poltora tygodnie temu
(5-7 IX 08) i mimo brania dalej antybiotyku rece i nogi zaczely
mnie
znowu bolec i mrowic mocniej niz zwykle (9-11 IX 08) i stalo sie
teraz
cos takiego jakby wszyc mi w ramiona drut kolczasty i teraz z tym
chodzę.

Martwi mnie to bo robi to (czyli ten 'drut kolczasty' w ramionach)
wrazenie bardziej trwalego uszkodzenia (jak to w kostkach) a jeszcze
poltora tygodnia bylo wszystko ok (dretwieją mi tez palce u rąk i
dlonie
- jakby sciskac mi palce obcązkami)

Pozatym znowu te zmienne bóle atakują mi stawy (tym razem rowniez w
nadgarstkach gdzie o ile pamietam zwykle mnie nic nie bolalo)
- ale na to pomaga antybiotyk.

Generalnie ten antybiotyk poki co pomaga tylko ze nawrotami - taką
sinusoidą - za kazdym razem zwykle gdy jest lepiej to jest lepiej
niz poprzednim razem - choć ten drut kolczasty w ramionach to był
cios.






Temat: Moje objawy - spójrzcie- PROSZĘ!!!!
Moje objawy - spójrzcie- PROSZĘ!!!!
Czuję się jak człowiek we mgle... Szukam odpowiedzi na pytanie, co jest
przyczyną moich dolegliwości i wszędzie napotykam na mur. Lekarze nie umieją
całościowo spojrzeć na mój problem, jestem posyłana do różnych specjalistów
(neurolog, laryngolog, rehabilitant), miesiącami czekam na badania i nic z
tego nie wynika. Dzisiaj desperacko przeszukując net, trafiłam na tę stronę.
Przeczytałam kilka wątków i mam wrażenie, że może chodzi właśnie o tarczycę.
Ale po kolei (przepraszam za przydługi wstęp).
Oto moje objawy, może ktoś poskłada wszystko w spójną całość i pomoże mi, bo
czuję się coraz gorzej.
1. Od dwóch lat bezskutecznie staram się o drugie dziecko, monitoring wykazał
brak owulacji, obecnie nie miałam okresu od 23 sierpnia, na wiosnę badałam
hormony tarczycy (tsh, ft3, ft4 - chyba), lekarka rzuciła okiem i powiedziała,
że "mogą być", choć zasięgałam rady w necie i wiele osób napisało mi, że nie
są dobre.
2. W sierpniu i wrześniu cierpiłam na ok. tygodniowe bóle głowy (straszne)
wraz z zawrotami, ale bez zaburzeń widzenia;
3. Od września czuję nieznośny ucisk na krtań (którejś nocy miałam wrażenie,
że się duszę), mam powracającą chrypkę, co bardzo przeszkadza mi w pracy.
4. Drętwieje mi twarz, czuję mrowienie policzków i szyi (nie zawsze, znika i
wraca na kilka dni). Wydaje mi się, jakby twarz spuchła, choć na zewnątrz tego
nie widać.
5. Bolą mnie stawy i kości; czasami nogi po nocy sa trochę zesztywniałe, muszę
je "rozchodzić"
6. Drętwieją mi palce u rąk, są jakby zesztywniałe, czasami trudno mi np.
pisać na klawiaturze. Wydaje mi się, ze lekko drzą.
7. Nie mam zbytniej energii, ale ogólnie jestem stale "podminowana" - tak
jakby wszystko "chodziło" mi w ciele (lekarz polecił mi na to roślinny lek
uspakający);
8. Mam kłopoty z pamięcią (ale nie drastyczne)
9. Noli mnie watroba;

To właściwie tyle - ale jak na jedną niedużą osobę to pokaźny ciężar :(((

Bardzo proszę, zastanówcie się przez chwilę nad moim 'przypadkiem". Może coś
Wam sie nasunie, jestem otwarta na wszystkie sugestie badań, wizyt u
specjalistów (jestem z Krakowa) itp.
Ginekolog obecnie diagnozuje mnie w kierunku gruczolaka przysadki (w czwartek
mam rezonans magnetyczny).

Pozdrawiam. Kasia





Temat: Dopadło i mnie!
Oczywiscie, ze moge

nie wiem dokladnie, ile ma moja borelioza, poniewaz zadnego kleszcza
ani rumienia nie pamietam. wiem, ze dyskretne objawy zaczely sie ok.
12-13 roku zycia, a teraz mam lat 26.

Na poczatku lekka męczliwosc, nietolerancja duzego wysilku
od 4lat - dretwienia, drzenia, oslabienie miesni, kolatanie serca,
uczucie lęku. stad wmawiano mo potem nerwice.
Jak zaszlam w ciaze troche sie uspokoilo na 2 lata, ale od ok. roku
znow rozne objawy.

zaczelo sie od bolących, oslabionych nog i rak i dziwnej powieki,
ktora opadala, ale lekko i wieczorem.
Od miesiaca duze nasilenie objawow, utrudniajace normalne
funkcjonowanie.

Moje objawy:

oslabienie miesni, ciagle drzenie,zakwasy, sztywnosc miesni.
bol karku
lewa strona ciala slabsza
niska temp ciala ok 35st, czasem ponizej
cisnienie tez niskie 90/60, a zawsze bylo dobre.
ucisk w gardle, czasem problemy z polykaniem, oddychaniem
szerokie zrenice
zwiotczala skora
skóra wrażliwa na dotyk, sucha
szum w uszach, mroczki przed oczami
obnizone czucie i sztywnosc w palcach u stop, zimne stopy,ale mokre
od potu, tak jak rece, „strzelające” kości
czasem wysypka na stopie, zawsze w tym samym miejscu
po wysilku pieczenie w klatce piersiowej, kolatanie serca, uczucie
dusznosci, nudnosci
cyklicznie brak apetytu, nudnosci, refluks.

pewnie i tak o czyms zapomnialam, tyle tego!

niestety od prawie 2miesiecy jestem na zwolnieniu i pewnie do pracy
juz nie wroce a przynajmniej nie do tej, bo mam umowe na okres
probny na czas okreslony do konca kwietnia i na bank mnie zwolnia
a to taka fajna praca... no coz, zdrowie najwazniejsze! jest tylko
jedno, a prace mozna znalezc zawsze pozdrawiam




Temat: "świeża" bolerioza-jestem tu nowa
"świeża" bolerioza-jestem tu nowa
Witam serdecznie wszystkich forumowiczów.

Jestem tu nowa. Mam 33 lata i jestem ze Szczecina.
Na wasze forum trafiłam kilka dni po podjęciu standardowej terapii antybiotykowej zaordynowanej przez zakaźnika z jednego ze szczecińskich szpitali.FAQ przyswoiłam, masę wątków przeczytałam.
No ale od początku..
2 tygodnie temu obudziłam się z bólem wszystkich stawów. Do tego towarzyszyło mi ogólne osłabienie, rozbicie. Dnia następnego pobiegłam do lekarza rodzinnego. Zrobiłam badania ogólne i na sugestię lekarza odpłatne badanie w kierunku boreliozy.
Badania były dla mnie zaskoczeniem:
Bor-IgG mniej niż 5
Bor-IgM 41.8 (dodani powyżej 22.
(zadzwoniłam do lab zapytać się o metodę badania, powiedzieli mi "metoda serologiczna")
Było to dla mnie zaskoczeniem, gdyż ostatnie kleszcze, które pamiętam to sztuk kilka jednorazowo 8 lat temu, usunięte szybko, brak rumienia.
W szpitalu zakazanym na izbie przyjęć przepisano mi Unidox Solutab 2x1 tabl 100 mg i Lakcid, a następnie odesłano do domu z zastrzeżeniem, iż cokolwiek nie przeczytam na stronach www antybiotyk mam brać max 6 tygodni i zapewnieniem, iż po kuracji będę zdrowa. No i zasiadałam do przeczesywania zasobów www...Po dwóch dniach od podjęcia leczenia samowolnie zwiększyłam sobie dawkę Unidoxu do 2x200 mg i po 15.07 (jest na urlopie) mam dzwonić do lekarza z Gorzowa poleconego przez Stowarzyszenie, aby umówić się na wizytę.
I w tym miejscu proszę Was o pomoc, gdyż do wizyty mam jeszcze trochę czasu:
1) Czy potwierdzić badanie w kierunku bb Rt-PCR?
2) Czy robić badania na koinfekcje (jestem tydzień na antyb)?
3) Biorę 2x200 mg Unidox Solutab, czy ta kuracja jest może okazać się wystarczająca?
4) Jakie dawki probiotyków przyjmować?
5) Czy przy Unidoxie mam całkowicie zrezygnować z nabiału?
6) Czy lekarz z Gorzowa, a zakładam, że ktoś z Was się u niego leczy jest bardzo "obłożony"?
Dodam, iż nadal mam dziwne uczucie "nie moich rąk"do łokcia (szczególnie jedna) jakby drętwienie+mrowienie+chłód, a nadto "strzykanie" w stawach.
Dziękuje za pomoc
Pozdrawiam serdecznie




Temat: Czy to SM ???
Witaj Mich.,
zanim stwierdzono u mnie, ze przyczyna moich objawów-zwroty głowy, zaburzenia
widzenia, drętwienia i słabośc rąk i nóg, tkwi w kregosłupie szyjnym trzy razy
prawie stawiano ostateczną diagnozę SM. Straciłam przez to dodatkowo dużo
zdrowia, zrywałam sie z przerażeniem w nocy, a stres dodatkowo jeszcze pogłębił
moje dotychczasowe dolegliwości. Ostatacznie badaniem MR głowy wykluczono te
podejrzenia.
Nie chcę Cie odwodzić od pójścia do np. do dobrego internisty czy
spec.neurologa i przeprowadzenia koniecznych badań, ale wiem tez, ze niektórzy
lekarze pochopnie stawiają diagnozę lub podejrzewają SM. Szczególnie jeśli
jeszcze może wskazywać na to młody wiek pacjenta.
Wyobrażam sobie Twój strach, bo sama to przeżywałam. Z tego co piszesz wydaje
mi się jednak, ze u Ciebie to też nie jest ta choroba. Bóle kregosłupa,
napiecia w okolicach potylicy, szczęk, skroni, zaciśniecie tych okolic,a przez
to tez pogorszenie widzenia itd., to wszystko jest mi dokładnie znane. Wygląda
to na problemy z kregosłupem, a kręgosłup potrafi dawać przeróżne objawy. Ale
przyczyną czasem może być tylko silny stres i też wywolać takie napięcia mięśni
przykregosłupowych i take dolegliwości jakie opisujesz.
Trochę może za bardzo się rozpisałam. Nie daj się wpędzić w lęk przed jakąś
nieistniejącą u Ciebie chorobą. Wybierz się jeszcze na spokojnie do jakiegoś
sensownego lekarza ogólnego,sprawdz jeszcze kregosłup- może u dobrego masażysty-
kręgarza-spec.terapii manualnej,takie zabiegi pozwalają też pozbyć się nadmiaru
stresu. Czasami nadmiar badań dodatkowych, specjalistycznych robionych przed
sprawdzeniem podstawowych spraw wywołują niepotrzebną panikę. Nie bój się i nie
martw. Powodzenia i pozdrowienia.



Temat: przenikliwe zimno i gorączka przy raku
Witam wszystkich. Oczywiście post Szymona dla mnie nie był czymś co mni
epowaliło. Jak wszyscy , którzy borykamy się z raczyskiem, wiemy jak to jest
powazny problem i czego się można spodziewać. Takze tu na tym poscie widać ile
ludzi odchodzi i na dodatek w jakich męczarniach. Nie wspomnę o znajomych,
sąasiadach itd. No ale jak się mówi " co nie złamie to wzmocni". Ja bardzo
współczuję Szymonowi i innym oraz bardzo cenię wszystkie uwagi, no ale to już
zostało powiedziane,ze każdy człowiek jest inny i przebieg choroby u każdego
inaczej przebiega.
Co u nas? Bogu dzięki dalej walczymy. Wyszły kolejne przerzuty, zdiagnozowane
dzięki uporowi o skierowanie na scyntografię wcześniej niż zalecaną (za 6-8
miesięcy od usunięcia guza na kręgosłupie). Tym razem przerzut znalazł sie na 9
kręgu piersiowym i gdzieś w okolicy miednicy. Dzięki lekarzom udało się szybko
naswietlić to miejsce i we wrześniu to drugie w okolicy miednicy. Chociaz tu
wystepuje mały problem , bo ta okolica była naswietlana z powodu usunięcia raka
prostaty . Oczywiście są napady gorąca i zimna, zimne poty co powoduje ,ze
czesto zmieniamy piżdżamę i pościel. Nogi mój mąż trzyma w takim podgrzewanym
bucie bo inaczej mu drętwieją . Temperatury nie ma. Apetyt róznie ale kombinuję
żeby było coś co mu pobudzi slinę. Mój mąż nigdy nie jadał tzw, rzeczy
niezdrowych, zero konserw ,konserwantów, kiełbas , przetworzonych cudów. Pije
dużo wody i od lat jest to staropolanka 2000 niegazowana. na ile to wszystko
sie zda zobaczymy. Acha no i jest na plastrach. Jak w porę nie weżmie kolejnego
to jest straszny ból. zastanawia sie co by było jakby nie wziął wogóle. Ale ja
boje się takiego ryzyka. Są dni , kiedy wychodzi na dwór , spaceruje.Tylko
wtedy kiedy jest słonko. Ono zawsze na niego dobrze woływałao.
Tak jak widać to się nie poddajemy.Myślę ,że te leki Bonefos i casodex
powstrzymają dalsze przerzuty. No i musi być dobrze !!!!!
Pozdrawiam



Temat: Mój przypadek od początku-borelioza czy nie
Mój przypadek od początku-borelioza czy nie
WITAM
przepraszam że taka lektura ,ale krócej nie udało mi się
Moja historia zaczyna się,pozornie od 6 września2005,wtedy to miałam stłuczke
samochodową-wieczorem,po stwierdziłam że nie czuje się gorzej niż zwykle,nie
wzywaliśmy pogotowia wróciłam do domu,w nocy okropne bóle ręki
prawej,mdłości,ból głowy,wstałam na 6 do pracy i pojechałam-autem(teraz
dziwie się że kierowałam)w pracy okropnie ,nie chcieli mi dać wolnego bo nie
miał mnie kto zastąpić(pracowałam w sortowni taniej odzieży-określałam
gatunek szmaty i rzucałam w odpowiedni pojemnik,niektóry oddalony ,4 metry
odemnie)można powiedzieć że tylko tam stałam bo nie mogłam ruszyć ręką i
wogóle wszystko wirowało wokół mnie do tego ból mięśni podłopatkowych który
utrzymywał sie już od roku przed stłuczką.poszłam po pracy do lekarza on
powiedział to typowe bóle po takim incydencie dał przeciwbólowe leki i
zapytałcz mnie nie ugryżł kleszcz bo widzi że mam ciągle jakieś dolegliwości
ze stawami,napomknoł coś o paciorkowcach,ja zaprzeczyłam a moje problemy o
których mówił to były;0d1998r bóle stawów okropne całe noce nie
spałam,podjełam prace 1,5 km od domu (nie miałam prawka,choć nie wiem czy by
to coś zmieniło)musiałam zrezygnować po 4 miesiącach bo nie mogłam dojśc do
pracy a co dopiero pracować,oczywiście różni lekarze,reum,ortop,wyniki w
porządku prześwietlenia też jakieś zabiegi, zastrzyki,oczywiście
przeciwbólowe-czułam się jak symulant,nie pracowałam jakoś ciągnełam,ale w
między czasie łapałam infekcje,gardło,,wiecznie powiększone węzły
chłonne ,pare razy temp.40stopni z niewiadomych przyczyn oczywiście wtedy nie
mogłam ruszyć nawet małym palcem,bóle wklatce,duża wrażliwośc na zapachy-
wymioty,jakieś osłabienie,miałam naprawde i tak przez4,5 lat,po jakimś czasie
miałam naprawde czarne myśli tymbardziej ż lekarze odprawiali mnie z kwitkiem
( nawet poszłam do znachorki-nie pomogło od może 2002 jakby się
poprawiło,ustąpiły bóle stawów biodrowych czułam się dużo lepiej ,czasem
tylko jakieś zap,gardła,a i od 98r duża ilość śliny czasem utrudniająca mowe,
oczywiście nie opuszczający mnie nigdy katar któremu towarzyszy jakaś
brunatna wydzielina,w karzdym razie dość spokojnie.W2004 przewlekła
grypa,gorączka bóle mięśni,dostałam doxycy.. nie pamiętam w jakiej dawce,nie
pomogło ,a raczej pogorszyło się,jakieś zaburzenia pamięci brak koncentracji
byłam okropnie przemęczona ledwie ciągnełam prace w domu ciągle spałam,albo
próbowałam ,bo tak naprawde spałam po15 min,w nocy to samo,czasem bywało
lepiej ,a czasem strasznie.W2005 -latem na nodze pokazał się rumień bolało to
dosyć,coś mi dała dok. ismarowałam przeszło może po 2 tyg, póżniej wtym
miejscu pojawiła sie jakaś grudka też boląca po 2tyg znikło,za kolejne 2 tyg
(grudzień)spuchły mi nadgarstki(miesiąc czasu)w między czasie wciąż bolały
mnie mieśnie przeważnie plecy,ciągle smarowałam maściami przeciwzapalnymi,na
nadgarstki dostałam skierowanie do rum,ale nie zdążyłam iść bo coś mi trzasło
w biodrze i nie chodziłam coś 2 tyg. ,nadal problemy z bezsennością i utrata
wagi ,podobno wyglądałam jak cień, od lutego troche spokoju ,w lipcu znowu
pogorszenie;bóle głowy ,okropne zmęczenie, pamięć ,koncentracja w okropnym
stanie bole brzucha,ale ostrzejsze niż do tej pory,i duże bóle mięśni
wszystkich i wreszcie stłuczka ,2dni urlopu i jeszcze miesiąc pracowałam,
(prawa ręka prawie nieruchoma)w międzyczasie brałm profenid dożylnie,niestety
zaczeła boleć druga ręka,po3 dniach już nie mogłam nic robć,nawet sie
ubrać.REzonans wykazał przepukliny międzykręgowe i na to mnie do tej pory
leczono,był przełom w lutym,ale tylko miesiąc nie bolało prawie nic,póżniej
znowu wruciło,tylko że ręce choć bolą to są sprawne,ale bardzo duż problemy
gastrologiczne-zparcia,biegunki potworne,takie napadowe bóle głowy,bóle
mięśni nawet jak jest lepiej,znowu pobolewają biodra problemy wzrokowe, szum
w uszach,problemy z utrzymaniem równowagi,drętwienia rąk,jest tego więcej ale
wystarczy.Wkońcu nerolog skierował mnie do zakażnego tam ELIZA wyszła-igg11,1
iga-1,4 ...igm1,4 ale mam jeszcze jedenigg-ujemny,igm17,4 nic z tego nie
rozumiem
jutro będe mieć wynik WB ale lekarze zakaźnik skłania się bardziej ku
reumatyzmowi.,a neurolog ku borelce. Co sądzicie?



Temat: elektrowstrząsy???? co to takiego???
Zaczęło się 15 lat temu.Wtedy była to nerwica lękowo-depresyjna.Typowe
objawy,kołatanie serca,bóle zamostkowe,dretwienia rąk,wysokie
ciśnienie,paniczny strach przed śmiercią (no bo wszystko wskazywało na zawał-
teść zmarł na zawał),naprzemian fale zimna i gorąca,ciągłe kontrolowanie
swojego organizmu (mierzenie ciśnienia,pulsu)ogólne zniechęcenie do
wszystkiego,w pewnym momencie miałem taką roślinkę,do której wzywałem często
pogotowie,albo woziłem na izby przyjęć.Były przeprowadzane rózne
badania.ekg,holter,wysiłkowe,prześwietlenia,usg.Podejrzewali arytmię,ale ze
wskazaniem na nerwicę.Żona wylądowała na oddziale afektywnym.terapie i leki
uspiły na jakiś czas chorobę.Ale nawrót był jeszcze gorszy,te same objawy
nasiliły się jescze bardziej.No i znowy afektywny.Ale tu niestety podano jej
tegretol,no i spadly drastycznie leukocyty.Wyprowadzono ją z tego.Minęło 2,5
roku,w tym czasie było różnie,ale jakoś sobie dzielnie radziła,nawet podjęła
pracę.Jednak cały czas była na afobamie,bisokardzie i jeszcze coś,nie
pamiętam.W październiku zaczęło coś się dziać,więc poszła do lekarza,Ten
dołożył oprócz afobamu i bisokardu rexetin.Po 1,5 miesiącą zaczęło się na
dobre.Oprócz już wymieninych objawów,doszła bezsenność,potworne bóle
głowy,napady płaczu,brak łaknienia,zamykanie się np.w łazience,chowanie się
przed rodziną (żebyśmy nie widzieli),częstsze napomykanie o śmierci ("bo mam
już wszystkiego dość"),a jednocześnie strach ogromny przed nią.No i
najważniejsze to przekonanie o groźbie leukemii.Tu się żona nie myliła,ponieważ
po badaniu krwi,okazalo się że leukocyty spadły poniżej 3 mln..wcześniej
właśnie dlatego odstawiła rexetin,po którym miało byc tak dobrze,a było coraz
gorzej(Odstawiła po 1,5 miesięcznym braniu.Obecnie jest na od.zamkniętym (bo
nie ma miejc na afektywnym??????),dostaje witaminy,bisokard,pyralginę na bóle
głowy i clonozepan (?).Wygląda bardzo źle.A lekarze?No cóż,tu się z Tobą
pozwolę nie zgodzić.ALbo ja nie potrzfię czytać i rozumować,albo lekarze nie
znają działania leków.W ulotce rexetinu pisze wyraźnie w skutkach ubocznych o
zmniejszeniu się liczby płytek krwi (niby rzadkie przypadki ale zawsze),a oni
twierdzą że po tym leku takich objawów nie ma.Więc jak mam im wierzyć słuchając
o planach leczenia żony,o elektrowstrząsach,o licie,o próbach innych leków.Nie
słyszę natomiast propozycji terapeutycznych.Jednego tylko pragnę,aby wreszcie
ktoś z lekarzy podszedł do tego problemu,tak jak 15 lat temu pewna pani doktor
(niestety już nie praktykuje,bo jest chora dość poważnie).Ale nikogo takiego
nie ma,a może ja nie spotkałem.Przecież można zrobić badania,wykluczające pewne
symptomy,można laboratoryjnie stwierdzić konflikty lekowe,można po prostu
zbadać pacjenta i przygotować mu odpowiednią kurację (tak jest w innych
dziedzinach medycyny).A nie faszerować go co rusz innymi lekami i czekać na
cud,a nuż pomoże .Chyba że traktuje się tych wszystkich ludzi jak
przysłowiowych "wariatów",na zasadzie:przecież to głupek,jemu to nie
zaszkodzi,a jeśli nawet to jednego mniej.Nie jestem zadowolony ze wszystkiego,z
leczenia z podejścia ,z traktowania.Na Boga czy chorzy to nie są
ludzie?.Ilekroć jestem na oddziale mam chęć sprać po gębach pielęgniarzy i
pielęgniarki.I Bóg mi świadkiem że to zrobię .Ktoś tu na forum wspomniał "lot
nad kukułczym gniazdem".Jeśli chodzi o personel to szkolono ich na podstawie
tego filmu.To pewne.Przepraszam za taką epistołe,ale musialem to z siebie
wywalić.Awanturko mam nadzieję że coś podpowiesz.



Temat: obudziłem się z koszmaru...
obudziłem się z koszmaru...
a więc po depresjii i nerwicy...cierpiałem na różnego typu zaburzenia emocjonalne od 10 lat.10 lat koszmaru... Nerwica, depresja, zaburzenia psychosomatyczne itp. Ostatnio najbardziej dokuczały mi bardzo silne pouciskowe drętwienia rąk i nóg, tak że nie mogłem dłużej usiedzieć w jednej pozycji. Obwiniałem o to nerwice, choć jak to u nerwicowców cały czas kołatała mi się w głowie myśl że to coś poważniejszego - stwardnienie rozsiane albo cuś.(lekarz stwiedził że to nie SM, przepisał magnez i tyle)
Nie mówiąc o innych objawach stresopodobnych- braku możliwości wyluzowania się,lęki, obsesyjnosci pewnych mysli, stany spastyczne jelit i woreczka żółciowego, ból w klatce piersiowej, kołatania serca itp. No i ta depresja - ciągłe cierpienie(ale to ciągłe, jedynym wytchnieniem był sen), czarne myśli, lęki egzystencjonalne, niecheć do działania, płaczliwość itp.
Byłem u lekarza,przepisał paroksetynę która z jednej strony pomogła - brak lęków, mniejszy dół itp. ale z drugiej nakrecała jeszcze mocniej, pojawiła się agresja - nienawiść do całego świata - szczególnie na wszechogarniającą głupotę.
Ponieważ drętwienia kończyn nie dawały spokoju (były tak mocne że w czasie ataku nie mogłem zrobić kroku) zacząłem szukać w googlach ewentualnych przyczyn. I znalazłem - chroniczny zespół hiperwentylacyjny. W skrócie-za szybko oddychałem (to brzmi śmiesznie ale taka jest prawda). U zdrowego człowieka pod wływem stresu dochodzi do reakcji stresowej organizmu - przyspieszenia oddechu, szybszego bicia serca itp, ale po jego ustaniu oddech i organizm wraca do stanu równowagi. U osób z tym zespołem z jakichś względów nie wraca (nie odkryto dlaczego), zaczyna się samonapedzające się błędne koło.
Teraz najciekawsze - zgodnie z radami zamieszonymi w necie zacząłem zwracać uwagę w jaki sposób oddycham - nie powinno się oddychać klatką piersiową tylko przeponą (unosi się brzuch nie klatka piersiowa). Ważne jest spokojne, miarowe oddychanie. To brzmi śmiesznie i niewiarygodnie ale u mnie zadziałało! 10 lat koszmaru (myślałem że tego więcej nie wytrzymam) i wreszcie ulga. Drętwienia ustąpiły całkowicie, depresja praktycznie odeszła, jestem o wiele spokojniejszy i wreszcie czuje się odprężony.
Myślałem że mam depresje endogenną i nic mnie nie uratuje. A jednak. Wiem że musze sie pilnować (ten rodzaj hiperwentylacji ma podłoże psychogenne), szczegołnie po okresach stresu kontrolować sposób oddychania, ale wreszcie zaświeciło światełko w tunelu. Dla mnie to niewiarygodne jak coś takiego jak sposób oddychania może mieć wpływ na cały organizm.
Sorki za długi post, odwiedzam to forum od kilku lat choć nic nie pisałem (niechęć do działania), może lektura tej historii komuś pomoże, kto znalazł się w podobnej sytuacji... Jak ktoś ma pytania to chętnie odpowiem.



Temat: Historia mojej choroby
Historia mojej choroby
Mam na imię Ela , mam 42 lata ,mieszkam w Warszawie .Moja choroba zaczęła się
chyba w liceum ,ale wtedy nie miałam o tym pojęcia.Kręciły mnie stawy
kolanowe,miałam problemy z kręgosłupem ,zwłaszcza na zmianę pogody,wolałam
zimę niż lato ,mimo że jestem zmarżluchem.Chodziłam na gimnastykę korekcyjną
,stosowałam maści i tak przeleciało kilka lat.Zawsze miałam zimne stopy i
dłonie ,rajstopy zdejmowałam w lecie jak było powyżej 25 st. ciepła.Lekarz
zrzucał to na krążenie bo mam niedomykalność zastawki dwudzielnej.Choruję też
na tarczyce,w 1986 miałam strumektomię,zostawiono mi 2 procent tk.
tarczycowej-guzki-7- były łagodne,po kilku latach znów odrosły ,ale to inna
bajka.Jestem pod stałą opieką endokrynologa ,co pół roku badania ,wykluczone
zapalenie tarczycy -co ważne przy RZS.W 1990 urodziłam syna w 32 tyg. i8
ratując życie dziecku "zafundowano" mi okołoporodowy uraz kręgosłupa .Pół roku
o kulach lub przy ścianach, z bółu myślałam że zwariuję ,nie wie jak przeżyła
m ten okres ,chyba siłą woli , bo z dzieckiem było dużo problemów.w 1992
pojechałam do szpitala-sanatorium w Kołobrzegu , tam przestawili mi kręgosłup
i było lepiej.Co trochę fizykoterapia ,ortopeda ,reumatolor ,zabiegi
,sanatorium i tak w kółko.W 2005 miałam artroskopię lewego stawu
kolanowego,zamiast po 3 mies. biegać{tak mówił ortopeda} przez 8 mies.
chodziłam o kulach ,a potem 2 mies , z laską ,ze stabilizatorem na
kolano-używam go do tej pory.W 2006 reumatolog stwierdził RZS,nie tolerowałam
salazopiryny-biegunka i wymioty , po arechinie zaczęły się problemy z
oczami-leczę do tej pory,laser, pulsotronik itp. nic nie dały ,jechałam na
Nabutonie i maściach i arthroskopie ,dostałam skierowanie na Spartańską do
Instytutu Reumatologii.3 tygodnie na oddziale-diagnoza fibromialgia
chondromalacja stawów kolanowych,hypercholesterolemia,astma[leczę się od 3
lat],łokieć tenisisty.zalecenia-stała opieka alergologa,reumatologa ,ortopedy
.Leki-coxalgan,amitriptilin,arthrostop ilipantyl ,atoris ,claritina i sterydy
wziewne na astmę.moje objawy
1.uczucie ciągłego zmęczenia ,ociężałość
2problemy ze snem
3.uczucie zimnych rąk i stópi pośladków
4.drętwienie rąk -2 zew. palce ,drętwota idzie do łokcia, i lewego barku ,duży
palec lewej nogi,przez staw kolanowy ,biodrowy do biodrowo-krzyżowego
5,suchość w jamie ustnej i w nosie
6.nadmierne pocenie ,oblewam się zimnym potem, ale od środka jest mi
gorąco-ciśnienie mam już uregulowane po 2 latach leczenia
7. zawroty i bóle głowy ,jak posiedzę w ciemności i ciszy to
przechodzi8zaburzenia żołądkowe
8.arytmia,okresowe uczucie braku powietrza ,ból ,jakby ktoś mi ściskał
żebra,kaszel ,zadyszka
9.częste reakcje alergiczne na rzeczy na które nie byłam uczulona przedtm
10.częste infekcje ,zwłaszcza górnych dróg oddech.
11.swędzenie prawego przedramienia -mimo że nic na nim nie widać
12.koszmarne bóle stawowe
13.uczucie zimna na przemian z gorącem ,zaczynam się pocić od głowy
14 mam stale stan podgorączkowy
!%. stale podwyższone ob 25-60
16.nigdy nie miałam -wykluczając pooperacyjny-obrzęków stawów ,ale bolą mnie
tak że czasami nie mogę się dotknąć
to chyba wszystko ,przepraszam że trochę chaotycznie ,ale Wiecie jak się
czuję,pozdrawiam ,Ela



Temat: Typowe bledy neurologow w rozpoznaniu boreliozy
Typowe bledy neurologow w rozpoznaniu boreliozy
Autentyki z www.przychodnia.pl/porady/faq.php3?d=13&sub=4&id_faq=154

List pacjenta:
Czytalam wiele artykulow na temat SM. Moje objawy to: pogarszajacy sie wzrok
mimo ukonczenia juz 26 lat, badanie u okulisty nie wykazalo zapalenia nerwu
wzrokowego tzn w badaniu dna oka. Bardzo dokucza mi pogorszenie sie pamieci,
lapie sie na tym ze brakuje mi slow, gdzies mi uciekaja.Odczuwam takze w
uszach tzn cos w rodzaju powietrza babelkujacego, czasem lekki bol (rzadko).
Dretwieja mi nogi, od czasu do czasu rece, twarz. Lezac w lozku w rekach i w
nogach odczuwam pojedyncze drzenia. Lekarz neurolog wykluczyl SM na podstawie
wywiadu. Ja jednak odczuwam niepokoj. Czy jestem chora na SM??? Dodam ze mam
problemy z kregoslupem ledzwiowym
Odpowiedz neurologa:
Objawy nie są charakterystyczne, a nie każde zapalenie nerwu wzrokowego jest
objawem stwardnienia rozsianego. Ostateczne rozpoznanie stawia się na
podstawie charakterystycznych zmian najlepiej widocznych w badaniu rezonansem
magnetycznym. Inne objawy raczej wiąże z nadmierną pobudliwością osoby
młodej, jaką Pani jest. Drętwienia nie są, aż tak poważne. Natomiast w
sprawie drżeń proponuję stosowanie 2x1 tabl. Asparginu. Powinno to wygasić
objawy.. (moj przypis: ewidentna borelioza na 100%)

Albo inne:
List pacjenta:
W chwili obecnej wydaje mi się, że drętwieje mi prawa połowa głowy. Piszę
wydaje się tylko dlatego, że przez te miesiące oczekiwań i "domysłów" nerwowy
moje sa u kresu wytrzymałości. Tylko płacz i żal do świata o byle co. Po
nocach nie ma spania. Ja poprostu wszystkiego się boję a najbardziej mówić.
Gdy mam mówić to mnie ściska w gardle albo czuję takie ciągnięcie dolnej
szczeki do tyłu że ciężko mi powiedzieć słowo. Nie raz zaczyna mi drżeć
szczęka. Ten strach do mowy jest okropny. Nie pomagają leki uspakajające. Nie
wiem czy to są objawy związane z tą chorobą. Najlepiej mi się mówi gdy mam
coś w ustach. Jednak w pracy jest kłopotliwe. Pracę mam w biurze prowadzę
wszystkie uzgodnienia przy drogach krajowych.Więc mam dużo styczności
bezpośrednio z ludzmi. Nieraz mam drętwienie rąk. Ale mój kręgłosłup też nie
jest dobry na odcinku szyjnym mam zwyrodnienia. Tak samo na lędźwiowym.
Dodatkowo na lędzwiowym mam przepuklinę jądra miażdżystego.Jeszcze nie do
operacj
I odpowiedz neurologa:
Pani problem jest skomplikowany. Przede wszystkim należy zastanowić się nad
doznaniami psychicznymi. Stwardnienie rozsiane nie jest wyrokiem, a leczenie
jest możliwe. W Pani wypadku jestem skłonny uważać, że rokowanie jest dobre.
Podkreślam jeszcze raz, nie ma potrzeby się denerwować chorobą. Istnieje
wiele metod leczenia. Obawiam się jednak, ze w międzyczasie dołączyła się
depresja. W związku z tym konieczna jest konsultacja psychiatryczna. W tej
chwili, jedynie co mogę zalecić, to intensywnie leczyć każde, nawet
najbardziej banalne przeziębienie.
(moj przypis: borelioza mozliwa - koniecznie powinna byc wykluczona badaniami)




Temat: Borelioza Prosze o Pomoc:((((
Borelioza Prosze o Pomoc:((((
Prosze pomocy

Na poczatku wakacji tego roku zaczal sie moj koszmar ( mam dopiero
18 lat i chcialbym jeszcze pozyc ) bardzo zle sie poczulem .
Zaczelo sie od duszenia sie , kolatania serca az zrobilem sie blady.
Nastepnego dnia poszlem do lekarza rodzinnego , zrobiono mi ekg i
powychodzily mi odchyly od normy miedzy innymi niemiarowosc zatkowa
itd.Lekarz swierdzil zwykla wirusowke. Nadal sie zle czulem i coraz
gorzej wiec trafilem na pogotowie.Swierdzono odwodnienie wszystkie
wyniki w normie tylko kreatynina strasznie podwyzszona, dostalem
przez pare dni kroplowki po czym wypisano mnie do domu. Czuje sie
nadal fatalnie . Drugi szpital wszystkie wyniki dobre swierdzono
nerwice. (Bylem przekonany ze to nie to). Po paru dniach odkrywam na
ciele w lewym biodrze kropke( myslalem ze to pryszcz czy jakis
gruczol ale troche mnie to nie pokoilo bo na dodatek bardzo zle sie
czulem ) . Nastepnego dnia trafiam do przychodni i okazuje sie ze to
kleszcz. Bialy bardzo opity krwia . Przy usunieciu zauwazylem jakies
nitki. Trafiam do szpitala zakaznego . Wyniki z Boreliozy igG
dodatni 18,0 i w klasie igM watpliwy 18,4 . Pani ordynator swierdza
ze to nie borelioza ze moje obiawy sa na tle psychicznym a (ja
umieram) . Powidzila mi ze jest to za niski wyniki do lecznia tej
choroby. Wypisano mnie do domu. Szukam dalej pomocy bardzo zle sie
czuje (myslalem ze umieram na jakas straszliwa chorobe). Nastepny
szpital zakazny takze swierdzaja nerwice. Zebym sie odczepil daja mi
dozylnie doxycykline przez 8 dni. Wyniki badan: stwierdzono
obecnosc p/cial anty hcv przy nieznacznie podwyzszonej aktywnosci
Alat. Czyli delikatna zoltaczka nie wiadomo z kat i Toxocaroza JgG
0,90 wapliwa. Czuje sie tragicznie nic nie ustepuje czasami to juz
takie mysli mi chodzily po glowie ze wolal bym chyba juz zeby to sie
skaczylo niz tak sie meczyc . Pani doktor swierdza ze
przeleczylismy borelioze przez 8 dni i nie mamy co u Ciebie tutaj
leczyc. Szukam w internecie i znajduje lekarza specializujacy sie w
tej dziedzinie.Obecnie lecze sie juz miesiac i nie ma poprawy
czuje sie bardzo zle i nie wiem kiedy ten sie koszmar skonczy.
Przyjmuje unidox + Tini + witaminy+ dieta przeciwgrzybicza. Wyslalem
krew do Lublina i wychodzi mi Bartonella quintana i henselae w obu
klasach +256 .
Moje biawy ktore miewalem :
Zawroty glowy , bole glowy w czesci potylicznej, kolatanie
serca ,podwyzszone cisnienie , dretwienie rak , nog oraz palcow ,
Bol zebow , straszne oslabienie . szybko sie mecze( bylem osoba
aktywnie uprawiajaca sport a teraz ciezka mi wejsc po schodach )
odpornosc moja zmalala ,temp w dzien wynosi 37.1 gora do 37.5 a na
noc spada 36.1 robi sie zimny odcinek szyjny i czolo. Bole
kregoslupa , sztywnosc karku .

Moje obecne Obiawy :
Obiawy ktore mnie najbardziej mecza to obiawy neurologiczne.
Przyciemnienie w glowie , otumanienie , odrealnienie jak bym byl na
innym swiecie ,jak bym nie widzial co sie wokol mnie dziejei sie
czasami zawieszal (bardzo mnie to meczy) ,( szum w uszach , problemy
ze wzrokiem nadrazliwosc na swiatlo (obraz czasami jak by mi obraz
latal delikatnie) , nie pewny chod czasami ide i jak bym mial zaraz
przytomnosc stracic , wraznie jak by mi nogi same szly , jak np.
myszke trzymam reka wrazenie jak bym czucia w reku nie mial ,
zaburzenia rownowagi , zaburzenia koncentracji (jestem wlasnie w
klasie maruralnej i nie moge sie uczyc )Zimne nogi , rece ,
zmiany naskorne , potliwosc, dreszcze , tiki miesni, czasami bole w
klatce piersiowej, ,zeber, bole bioder miesni stwow ,stop. Spadek
masy ciala 10 kg.Najbardziej obiawy neurologiczne mnie wykanczaja
nie moge z tym zyc:
)((wrazenie jak bym sie wykanczal )Mecze sie z tym 4,5 miesaca i nie
poczulem sie ani razu lepiej ((

Moze ktos mial podobnie prosze o pomoc ?? Na forum czytalem ze na
odrealnienie jest dobry biotraxon (ale ja go dostac) Prosze moze
ktos sie wypowiedziec ??



Temat: Jesli nie celiakia to co???
Jeśli nie celakia to nietolerancja glutenu....być może wynikająca z chorób
układu pokarmowego - koniecznie sprawdż pasożyty i kandydoze.........u mnie
kandydoza wywolała nietolerancję glutneu.najpier były dolegliwości jelitowe,
łupież sycha skóra, teraz mam po prostu plamy na czole......i objawy znikają
najwcześniej w kilka dni po odstawieniu glutenu............

Bóle brzucha, wzdęcia, gazy, zaparcia lub biegunka, niepłodność, kołatanie
serca czy łupież na głowie to tylko niektóre objawy występujące u osób
wrażliwych na gluten. Spożywanie tego roślinnego białka w przypadku alergii na
niego lub nietolerancji powoduje niszczenie kosmków jelitowych, co prowadzi do
zaniku błony śluzowej jelita i zaburzeń trawienia, w tym wchłaniania składników
pokarmowych. Uczulenie daje tak
niespecyficzne dolegliwości,
że łatwo je pomylić z inną chorobą. Do najczęstszych objawów ogólnych należą:
zespół przewlekłego zmęczenia fizycznego i psychicznego, drażliwość, ból głowy,
gardła, mięśni i ścięgien, drętwienie rąk i stóp, powiększenie węzłów chłonnych
szyi. Zmiany chorobowe mogą dotyczyć również skóry pod postacią mrowienia,
swędzenia i pieczenia, wykwitów skórnych w okolicy ramion, szyi, kolan, łokci,
szczytu pośladków czy owłosionej skóry głowy. Alergia na gluten manifestować
się może również chorobami układu oddechowego: przewlekłym nieżytem górnych
dróg oddechowych, objawami grypopodobnymi, śluzowatym katarem, astmą
oskrzelową, przewlekłym zapaleniem zatok obocznych nosa. Dodatkowo pojawić się
może niedokrwistości połączona z kołataniem serca, które związana jest z
upośledzeniem wchłaniania w jelitach żelaza. Częstym zjawiskiem jest
niepłodność obu płci, poronienia u kobiet, opóźniona pierwsza miesiączka,
nieregularne cykle lub ich brak, bóle wynikające z niskiego poziomu estrogenu.
Dodatkowo objawem celakii u dzieci (coraz rzadziej spotykanym) może być duży
brzuch, wystający ponad klatkę piersiową.
O ile na celakię choruje się od urodzenia, o tyle każdy z nas może cierpieć na
tymczasową
nietolerancję glutenu,
wywołaną chorobami przewodu pokarmowego – pasożytami jelitowymi, infekcjami
bakteryjnymi i wirusowymi, czy nawet stresem. Alergię diagnozuje się na
podstawie licznych badań (sprawdza się przeciwciała przeciwretikulinowe (ARA) w
klasie IgA i IgG, przeciwciała przeciwgliadynowe (AGA) w klasie IgA i IgG,
przeciwciała przeciwko endomysium (EMA) także w klasie IgA i IgG – najbardziej
czułe badanie, przeciwciała w klasie IgA przeciwko transglutaminazie). Wyniki
negatywne świadczą o braku celakii, jednak nie wykluczają nietolerancji
glutenu. Aby otrzymać miarodajny wynik pacjent musi być na diecie glutenowej –
brak tego białka roślinnego w diecie mógłby sfałszować wynik badania. Podczas
diagnozowania choroby warto zwrócić szczególną uwagę na wspomniane wyżej
pasożyty.
Postawą leczenia jest
dieta bezglutenowa,
a w ostrych przypadkach także bezmleczna (w przypadku osób uczulonych na gluten
trwa całe życie). Odbudowa kosmków jelitowych następuje zwykle po 6 tygodniach
stosowania diety, jednak może zdarzyć się, że na poprawę trzeba czekać nawet 3
miesiące. W przypadku, kiedy osoba chora nie stosuje odpowiedniej diety, kosmki
jelitowe ulegają dalszemu niszczeniu i pojawiają się zaburzenia we wchłanianiu
pokarmów, niedobory białka, witamin, niedokrwistość, alergia na inne pokarmy
czy wtórna nietolerancja pokarmów (zwłaszcza mleka krowiego i jaj kurzych). W
sporadycznych wypadkach może nawet dojść do zahamowania wzrostu, krzywicy czy
zaburzeń emocjonalnych - drażliwości, apatii. W trakcie stosowania diety należy
unikać takich zbóż jak : pszenica, żyto, jęczmień, owies, gryka. Alergicy
powinni bardzo dokładnie studiować etykiety dołączone do opakowań. Gluten
często jest składnikiem wyrobów garmażeryjnych (wędlin, parówek, pasztetów),
żółtego sera, słodyczy (czekolady, cukierków, wszystkich gum do żucia),
proszków do pieczenia, piwa czy nawet leków. Istnieje prosty sposób na to, aby
sprawdzić czy dany produkt zawiera skrobię. O obecności szkodliwego składnika
świadczy zmiana zabarwienia płynu Lugola (z pomarańczowego na ciemnoniebieski),
po dodaniu do niego podejrzanego produktu. Z dozwolonych produktów należy
wymienić: kaszę i skrobię kukurydzianą, mączkę ziemniaczaną, ryż, mąkę ryżową,
płatki i kleiki ryżowe, proso, kaszę jaglaną, tapiokę, sago, kaszę i mąkę
gryczaną, mąkę sojową oraz makarony bezglutenowe. Skrobia pszenna i syrop
klonowy, do niedawna stosowane w diecie bezglutenowej nie powinny być spożywane
przez osoby wrażliwe na gluten.

Iwona Poniewierska
Konsultacja medyczna : lek. med. Andrzej Janus (www.zdrowie.klips.org)




Temat: Legalizacja Marihuany.... TAK! / NIE! ?
NIE?!
Droga poprzedniczko, wszystko co uzaleznia mozna nazwac narkotykiem.
Co powoduje alkohol? prosze bardzo:
W momencie, gdy pewien poziom alkoholu we krwi zostaje przekroczony i osiągnie
punkt krytyczny, część mózgu odpowiedzialna za oddychanie i pracę serca
przestaje prawidłowo funkcjonować. Dochodzi do nie odwracalnego, ostrego
zatrucia organizmu, czego następstwem może być niewydolność krążeniowo-
oddechowa i w konsekwencji zgon.
- Układ nerwowy
Spożywanie alkoholu powoduje bóle, drętwienie i pieczenie stóp łydek. Prowadzi
do nieodwracalnego porażenia i zwyrodnienia dróg nerwowych prowadzących bodźce
czuciowe i ruchowe. Przewlekłe spożywanie alkoholu może spowodować poważne
problemy ze wzrokiem. U osób używających alkoholu latami dochodzi do
wystąpienia napadów padaczkowych.

-Układ pokarmowy
Alkohol dostający się po wypiciu do żołądka powoduje zwiększenie wydzielania
soku żołądkowego i podrażnienie śluzówki. Częste, powtarzające się podrażnienie
przyczynia się do rozwoju nieżytu żołądka, powoduje upośledzenie trawienia,
brak apetytu, nudności i wymioty. Stałe picie alkoholu może doprowadzić do
przewlekłych często nieodwracalnych zmian chorobowych w wątrobie. Jedną z nich
jest marskość wątroby. Powoduje to powiększenie jej i twardość. Alkoholowe
zmiany w żołądku jelitach i wątrobie powodują upośledzenie wchłaniania witamin.

-Układ krążenia
Alkohol dostający się do krwi znacznie odciąża pracę serca. Uszkadza on nie
tylko serce, ale i obwodową część układu krążenia, czyli naczynia krwionośne,
prowadząc do rozwoju miażdżycy tętnic. Również u alkoholików częściej występuje
nadciśnienie tętnicze.

-Układ krwionośny i oddechowy
Po użyciu alkoholu następuje rozszerzenie się naczyń krwionośnych skóry
połączone z przyjemnym uczuciem ciepła. Powoduje to, że człowiek nawet nie
bardzo pijany, błędnie określa temperaturę otoczenia. Następuje wtedy silne
oziębienie organizmu, które sprzyja rozwojowi chorób układu oddechowego.
Dodatkowo alkohol obniża w bardzo znacznym stopniu ogólną odporność organizmu,
co również prowadzi do wzrostu zachorowań. Dlatego alkoholicy przechodzą m.in.
ciężkie zapalenie płuc, które w ich przypadku może stać się chorobą śmiertelną.
U osób nadużywających alkoholu10-krotnie częściej występuje rak jamy ustnej,
krtani oraz tchawicy. Wiele badań potwierdziło związek pomiędzy uzależnieniem
od alkoholu a występowaniem gruźlicy płuc.

-Układ odpornościowy, moczowy, nowotwory
U osób z podwyższoną ciepłotą ciała i stanami zapalnymi alkohol zmniejsza
odporność obronną organizmu poprzez ograniczenie aktywności białych ciałek
krwi. Osłabienie systemu odpornościowego pod wpływem alkoholu zwiększa
podatność na występowanie choroby nowotworowej. Alkohol może spowodować także
ostrą niewydolność nerek.
Nadużywaniu alkoholu może towarzyszyć wzrost stężenia kwasu moczowego we krwi i
związane z tym objawy dny moczanowej (zapalenie stawów spowodowanego
gromadzeniem się złogów moczanowych), a także odkładanie się złogów magnezu w
drogach moczowych.

-Zaburzenia psychiczne
Wśród zaburzeń psychicznych alkoholika na plan pierwszy wysuwają się tutaj
halucynacje czyli omamy, zresztą nie wzrokowe jak w majaczeniu, lecz słuchowe.
Obok tego występują na ogół urojenia prześladowcze. Inną formą ciężkich
zaburzeń psychicznych jest paranoja alkoholowa. Alkoholizm prowadzi do
ciężkiego otępienia umysłowego. Alkoholizm prowadzi do ciężkiego otępienia
umysłowego. Alkohol wywołuje znaczące zaburzenia w funkcjonowaniu psychicznym
człowieka: bezsenność, depresję, niepokój, próby samobójcze, zmiany osobowości,
amnezję, nadużywanie innych używek i leków.

A Marihuana?
Przez 5000 lat nie zanotowano ani jednego przypadku śmiertelnego przedawkowania
marihuany (najprawdopodobniej przedawkowanie poprzez palenie jest niemożliwe).
Nie stwierdzono, by palenie kanabisu, nawet w duzych ilościach, w zauważalny
sposób uszkadzało ludzki mózg lub trwale upośledzało psychikę.
Palenie marihuany nie powoduje wzrostu agresji ani skłonności do łamania prawa
(poza samym faktem palenia).
Marihuana jest w ogólnym rozrachunku mniej szkodliwa dla zdrowia niż alkohol i
tytoń.
Nie stwierdzono żadnego działania marihuany, któro skłaniałoby palacza do
sięgnięcia po inne środki odurzające.

szczegóły na: www.hyperreal.info/drugs/go.to/art/1664




Temat: Jak pomóc mojej Mamie???
Witaj serdecznie!Piszesz :jak dla Ciebie to nerwica.Wiedz o tym ze jedno nie
wyklucza drugiego a nawet jest bardzo związane.Przy fibromialgii zawsze
wystepuje nerwica,depresja.Wypływa to z ciągłego bólu i bezradości osoby
chorej.Pieszesz ze zdiagnozowano fibromialgię czy to zrobił lekarz reumatolog
czy to pewna diagnoza?W fibromialgii charakterystyczne są te bolesne uciskowe
punkty na ciele.Jest tez wiele innych objawów-porównaj a raczej niech mama
porówna

1.ciągłe bóle mięśniowo-stawowe obezwładniające,rozrywające od
wewnątrz nie do wytrzymania.Ból promieniuje od wszystkich stawów
nóg,rąk a wydaje sie jakby bolało całe ciało wewnatrz.Bóle te sa niezaleznie
czy się chodzi czy lezy nieruchomo,sztywność

2.Osłabienie zupełne,wyczerpanie,brak sił,dreszcze i oblewające
gorąco naprzepian,przyspieszony oddech,brak tchu,powietrza-
jakbym miała zemdleć czy umierać
ciągle zmęczenie,ociązałość,brak energii

3.Niemozność koncentracji,brak refleksu,otepienie,oszołomienie
trudności zapamietywania

4.Depresja nawracająca zwiazana z bólem i bezradością-czesto płacz
z bólu,trudnosci w oddychaniu

5.Refluks żołądkowy/zgaga/

6.Nadwaga nieuzasadniona

7.Biegunki 3-6 razy dziennie nieraz zaparcia

8.Zaburzenia widzenia-męty/kłaczki/ w widzeniu.kłucia w oczach

9.Drętwienie ręki lewej

10.Puchnięcie nóg
11.Bolesność uciskowa punktów na ciele

Jednak niekoniecznie wszystkie objawy musza wystepować -róznie to wygląda u
róznych chorych.Sa rózne stopnie nasilenia.Poczytaj sobie wiele watków tu na
forum np.www.weiss.de tu wypowiada sie niemecki lekarz/po polsku/o fibromialgii
Jest to choroba na którą sie nie umiera podobno ale sie bardzo cierpi i to do
konca zycia.Nie daje ona zwyrodnien stawów jednak odczuwa się ból w całym ciele
jakby stawów chcoć to są zaczepy mięśni ze stawami.Trudna jest własciwa
diagnoza ponieważ jest wiele chorób o podobnych objawach np.boralioza,grzybica
candida,rzs itd.które powino się na początku wykluczyć.
Diagnoza taka jest przewaznie wtedy gdy wykluczone sa badaniami inne choroby-bo
wyniki sa dobre.Dlatego znów ze wyniki są dobre to wielu lekarzy nie uznaje
fibromialgii.Często chorzy skarżą sie na to ze lekarze ich lekceważą nazywaąc
symulantami,hipochondrykami,urojeniem co jest bardzo niesprawiedliwe i trudno z
tym zyć a to pogłebia stan depresji i choroby.
Podobno jest to niestety choroba nieuleczalna ale jest chorobą a nie
hipochondrią.Tyle "tylko"ze lekarze nie znają przyczyny jej powstania i nie
umieją skutecznie leczyć.
Prawdą jest ze osobę chorą trzeba wspierać,rozumieć jej ciagłe prawie złe
samopoczucie,ból,zmęczenie.Chora powinna byc pod opieką reumatologa/bo jest to
jedna z odmian reumatyzmu/i psychiatry.Konieczne są leki p/depresyjne,które
łagodzą objawy moze nie tyle bólowe ale psychiczne/np.tak się nie płacze,nie ma
takich lęków/ogólnie działają uspokajająco np.Seronil,Anafranil,Amitryptylinum.
Ja na ból biorę Tramal jednak biorę go w skrajnych przypadkach gdy nie pomoze
np.Majamil.No cóz nieraz i Tramal nie pomaga.Dobrze jest barć
Magnez,Propolis.Biorę tez co kilka miesięcy zastrzyk Diprophos steryd,po którym
czuję ulgę ale niestety coraz krótszą.
Jak widzisz są to leki które tylko chwilowo łagodzą ale nie leczą.
Wg mnie wielkim problemem jest niemozliwość pracy z powodu w/w
objawów,bólu,słabości itd.Prawda jest taka ze z czegos trzeba zyć.Dobrze jesli
ktos trafi na lekarza człowieka i ma rentę.A co jesli tak nie jest?jesli
człowiek poprostu nie ma siły normalnie funkcjonować a co dopiero pracować?
Nie wiem w jakim wieku jest Twoja mama,czy pracuje i jak sobie z tym radzi.Dla
mnie przynajmniej jest to wielki problem.
Zaglądajcie tu na forum a zawsze mozna wymienić swoje doświadczenia bo z
pewnością kazdy je ma.Sam fakt ze jest ktos na tą chorobę chory jakos wspiera
człowieka i nie czuje sie taki osamotniony w swoim ciągłym bólu i
cierpieniu.Czytaj całe forum.Jesli jeszcze masz pytania jakies to
pytaj.Pozdrawiam



Temat: Nie mogę czytać, bo mnie mdli. Mam boreliozę!
Nie mogę czytać, bo mnie mdli. Mam boreliozę!
Help! Czy moje objawy to zaawansowana borelioza czy początki? Mogłabym
poszukać, poczytać, próbowałam, ale chce mi się mdleć jak to czytam! Dla mnie
to wyrok! Nie wiem co robić? Mój kuzyn ma boreliozę i widzę jak się z tym
męczy. Coś nie coś o tym wiem, ale nigdy nie wnikałam. Dzisiaj odebrałam
wyniki- wynik dodatni, zakażenie borelią! Najgorsze jest to, że nie wiem
jakie to stadium? Lekarz z poradni boreliozy dał mi Duomox,bez zrobienia
wcześniej badań, tylko na podstawie krótkiego wywiadu bo od prawie roku
męczyła mnie temperatura (37,1- 37,6). Lekarz ogólny leczył mnie na początku
na stawy, wyniki pokazały stan zapalny stawów. Wtedy pomogło. A po 2 m-cach
znowu skoki temperatury!
Od tamtej pory minęło 8 m-cy, a ja znowu mam temp!

Wiedziałam, że coś jest nie tak, bo wszystko szwankowało, lekarze
eksperymentowali, szprycowali mnie lekami. 2 m-ce koszmarnej przygody ze
służbą zdrowia!
Od mniej więcej roku, dwóch czuję się gorzej niż wcześniej. Objawy:

-notoryczne zmęczenie, brak kondycji, osłabienie mięśni
-bóle i pieczenie kregosłupa (szczególnie odcinek szyjny)
-bóle stawów, strzelanie, trzeszczenie, itp
-bóle mięśni, często rwanie nie do wytrzymania
-skoki nastrojów, często deprecha, nie mam siły ani ochoty nic robić
-nerwowość, wzmożona, lęki, niepokój
-skoki temperatury
-bóle w klatce piersiowej
-kołatanie serca, duszności
-wyjątkowe roztrzepanie, nie mogę się skoncentrować
-zawroty głowy
-drętwienie nóg,częste skurcze
-dolegliwości żołądkowe i chyba wszystkich narządów układu pokarmowego (raz
boli żołądek, raz wątroba, raz trzustka...masakra!)
-ciągłe problemy z układem moczowym, zakażenia
-niska odporność organizmu
-bóle głowy
-drżenie rąk, a już najbardziej jak się zdenerwuję
-nadwrażliwość na ból (nigdy wcześniej nie bolało mnie tak wiercenie w zębach
jak ostatnio)
- mylą mi się czasem schodki podczas wchodzenia i schodzenia ze schodów

Dalej nie pamiętam, jak czytałam o objawach boreliozy to mam prawie wszystko!
11 lat temu chyba miałam boreliozę jak byłam w ciąży, ale lekarz nie wiedział
czy to borelioza czy zakażenie- był postepujacy rumień. Dał mi łagodny
antybiotyk i na tym koniec, zresztą kto co wtedy wiedział o boreliozie?!
Zaczęło się potem dziwnie dziać, wyladowałam na neurologii z silną migreną,
kilka razy było u mnie pogotowie bo miałam dziwne drgawki, rzucało mną i
drętwiała jedna strona ciała- ale nic nie stwierdzono. Potem zwariował
błędnik- uaktywniła się choroba lokomocyjna, a potem nadwrażliwość na
zapachy. Czy to możliwe żebym miała tyle lat postepującą boreliozę? Potem,
jakieś 4 i 3 lata temu ciapneły mnie kleszcze, ale rumienia nie było.

Ratunku, co mi jest, gdzie z tym iść i czy miesiąc brania Duomoxu mnie nie
wykończy? Pół roku temu skończyło się to samo bólami jelit i grzybicą, pomimo
leków osłonowych. Pomóżcie, bo nie mam siły czytać, jestem załamana, nie mogę
funkcjonować, chce mi się ryczeć i ryczę, pieczenie kręgosłupa nie do
wytrzymania. Biorę antybiotyk juz tydzień, a ledwie wytrzymuję przy kompie.
Boję się, że znowu zrobią ze mnie doświadczalnego królika!!!!!!!!!!!!!!
Chcę pracować, kredyty na karku, a ja nie mogę!
Proszę, zareagujcie! ))))))



Temat: Czy ja mam boreliozę?
Czy ja mam boreliozę?
Witam serdecznie.

Jestem nowy na forum. Chciałbym przedstawić Wam historię mojej choroby i
prosiłbym o odpowiedzi na pytania zawarte na końcu historii. Wiąże z Wami
wielką nadzieję!

Około 4 lat temu na następny dzień po pobycie na basenie (pierwszej od kilku
lat) - na następny dzień i przez kolejny tydzień mocno bolały mnie stawy i
mięśnie całego ciała. Poszedłem z tym do ortopedy który zlecił badania
reumatologiczne. Nic nie wyszło, więc dostałem leki zapalenie stawów.
W niecały miesiąc po tym ni z tego ni z owego pojawiło się uczucie, jak bym
miał zaraz zasłabnąć. Na pogotowiu stwierdzili (po zrobieniu EKG), że to
zapewne "coś nerwowego" i żebym "wziął się w garść".
Później występowało u mnie sporo objawów jak:
bóle głowy, niewyraźne - rozmyte widzenie (badanie okulistyczne nic nie
wykazało), uczucie zupełnego odrealnienia (czasem gdy szedłem, to w miałem
uczucie jak bym w ogóle nie czuł co robią moje nogi), często kołatało serce -
głównie w nocy gdy budziłem się z uczuciem "że zaraz zemdleję" i bywało
uczucie ucisku w klatce piersiowej utrudniające oddychanie. Czasem też w nocy
budziłem się z uczuciem takim, jak bym nie miał zupełnie czucia nad ręką (była
tak zdrętwiała), jednak po chwili rozmasowywania wracała do normalnego stanu.
Ogólnie byłem nie do życia.

Wizyta u neurologa skończyła się pobytem w szpitalu, gdzie zrobiono mi głównie
badania EEG i tomografię. Pierwsze z nich wykazało odchyły od normy, badanie
tomograficzne nic nie wykazało.

Miałem robione badania krwi, na chlamydie i Bóg wie co jeszcze i wszysko
wyszło w normie. Jedynie rentgen kręgosłupa (już nie pamiętam z jakiego powodu
je robiłem) wykazał jakieś tam guzki, którymi lekarz specjalnie kazał się nie
przejmować.

Po kilku miesiącach chodzenia po różnych lekarzach trafiłem do psychiatry.
Uwierzyłem że to może być nerwica. I faktycznie: z czasem faszerowania się
lekami zacząłem czuć się lepiej. Dodatkowo chyba zacząłem wierzyć lekarzowi że
wszelkie moje dziwne problemy ze zdrowiem sam sobie wmawiam, więc już nic co
mi dolegało nie dziwiło. W tym czasie pojawił się u mnie kaszel (kaszlę dzień
w dzień) niezwiązany z żadnym przeziębieniem oraz problemy z oddawaniem moczu
- po oddaniu moczu zawsze poleci kilka(naście) kropelek, których już nie
jestem w stanie skontrolować.

W pewnym momencie razem z lekrarzem psychiatrą uznaliśmy, że może warto
odstawić leki. I faktycznie czułem się już znośnie, choć częste zmęczenie,
senność wciąż pozostawały. Niestety po kilku miesiącach bez leków większość
objawów wróciła - uwyraźniła się.

Są to:

- częsty ból głowy - często uczucie jakby drętwienia w głowie
- silny ból (pieczenie) oczu, często niewyraźne widzenie, nadwrażliwość na
światło.
- często uczucie kręcenia się w głowie - wystarczy że raz obrócę się w okół
swojej osi i już się ledwo trzymam na nogach
- czasem piszczenie w uszach
- osłabienie
- silne bóle kości i stawów (często czuje jak by bolało mnie całe ciało),
strzelanie kości (coraz mocniejsze!) i ból np. w kolanach w czasie chodzenia.
Sztywnienie głównie kolan. Dosyć często kurcze mięśni w łydkach (wszelkie
mikroelementy mam w normie)
- często uczucie odrealnienia
- luźny stolec od 2-3 lat (choć b. rzadko zdarza się że jest OK)
- częsta męcząca zgaga
- często poce się bez wyraźnego powodu
- w ciągu ostatnich 3 lat przybrałem na wadze około 15 kg, mimo raczej
niezmienionej diety
- od 1,5 - 2 lat zdarza się, że po każdym oddaniu moczu, kilka(naście) kropli
poleci jeszcze w sposób zupełnie przeze mnie niekontrolowany.
- zmęczenie (napadowe lub stałe), ociężałość, słaba wytrzymałość fizyczna,
- zdarzają się bóle - kłócie w klatce piersiowej
- czasem zdarza się że serce bez powodu zaczyna szybciej łomotać
- często kaszel
- alkohol wpływa źle na mnie.. często słabsze samopoczucie już po 1 piwie
- zaburzenia koncentracji i otępienie: trudności w znalezieniu potrzebnego słowa.
- czasem drżenie rąk
- ogólnie spadła mi temperatura ciała - często mam temperaturę 36,2.

Zastanawiam się teraz czy leczenie psychotropami mogło w jakiś sposób uśpić
organizm, mimo jakiejś faktycznej choroby? Przypadkiem trafiłem ostatnio na
wikipedię i stronę o Boreliozie. Wygląda to tak jak bym miał sporo objawów
pokrywających się z tam opisanymi. Ale może nie mam jakiegoś który jednak
potwierdzałby tą chorobę?

Zrobiłem ostatnio sobie testy na boreliozę metodą Ellisa i wynik okazał się
ujemny.

Bardzo proszę o pomoc i wskazanie mi ewentualnie drogi którą miałbym podążyć
by potwierdzić lub wykluczyć występowanie u mnie boreliozy. A może są to
objawy jakiejś innej choroby?

Pozdrawiam serdecznie i dziękuje za przebrnięcie przez tak długi wywód.



Temat: Czy to może być borelioza?
Czy to może być borelioza?
Pisałem o tym już na forum głównym 'Zdrowie' i nie otrzymałem żadnej
konkretnej odpowiedzi, a tylko to żebym tutaj zaglądnął.

Przepiszę to co napisałem tam (opisałem wszystko chyba)

Post(1)
Od około połowy sierpnia codziennie boli mnie głowa. Ból odczuwam jako ucisk,
mrowienie, coś jakby działo się pod skórą (czuje to także na włosach). Nasila
się on przy zmęczeniu (dłuższej nauce, długotrwałym korzystaniu z komputera),z
nasileniem od 17.00-do snu. Jestem osobą z reguły nerwową, niekoniecznie
impulsywną, denerwuje się praktycznie wszystkim (stres). Mam 14~ lat, nie
miałem raczej (nie mam?) szczególnych problemów ze zdrowiem, poza tymi
typowymi. W czasie wakacji długo przesiadywałem przed komputerem ;/ i nie wiem
czy to właśnie to nie jest powodem tych bólów. Co do wizyt u lekarzy itp. to
mój lekarz powiedział, że to może być coś z nerwami czuciowym. Byłem u
laryngologa i nic nie wyszło (zatoki też nie), u neurologa też prawdopodobnie
nic - z rezonansu nic, badanie krwi raczej też w porządku. Dostałem magnez do
spożywania, jednak po nim boli mnie żołądek (magnez biorę podczas jedzenia, a
żołądek boli gdzieś 10+ minut po jedzeniu, może później, albo przed
jedzeniem), dlatego też chyba przestanę go brać. Nawet pisząc tą wiadomość ten
ból mi bardzo dokucza bo po całym dniu jestem zmęczony, a chyba właśnie
zmęczenie nasila moje bóle. Nie wiem co teraz robić, ból jest identyczny od
dwóch+ miesięcy, a nawet nie wiadomo co to jest i jak to leczyć. Proszę o
jakieś porady, wskazówki, cokolwiek. Pozdrawiam

Post(2)
Zmartwiłem się jak powiedziałaś o boreliozie, bo w ogóle się tego nie
spodziewałem. Jak sama mówisz tak i mnie nie było tego charakterystycznego
rumienia, ale niestety kleszcz usunięty został dość późno, bo gdzieś po
tygodniu, może dłużej.
Z możliwych objawów wybrałem kilka, które (mogą) mnie dotyczeć:
* lekkie codzienne zmęczenie
* drętwienie kończyn lub tylko palców, budzące ze snu (czasem bardzo
zmienne) - ale zdarzyło mi się to tylko raz ;d
* bóle jąder (źle o tym mówić, ale byłem z tym nawet w szpitalu ok. 3 dni, ból
zaczął się z samego rana i nagle przestał chyba w drugim dniu w szpitalu)
* tiki mięśni (jeśli już... to niezbyt zauważalne przeze mnie)
* bóle głowy, ale tylko skroniowe, czasem jakieś ukłucie gdzie indziej
* zmiana rytmu wypróżnień (zaparcia lub biegunka) - rzadko za pewnie przez
jedzenie, ale napisałem
* kłucia, mrowienie o zmiennym charakterze, no przede wszystkim albo tylko w
w okolicach skroniowych głowy
* zaburzenia słuchu: nadwrażliwość na dźwięk (nie lubię głośnej muzyki i
dużego hałasu, ale może to kwestia gustu?xd),
* zaburzenia koncentracji i otępienie: trudności w znalezieniu potrzebnego
słowa, liczne wypadki 'z nieuwagi',zapominalstwo
* zmiany nastroju, drażliwość
* 'parkinsonowskie' drżenia rąk - muszę się skupić na trzymaniu łyżeczki z
cukrem, żeby go nie rozsypać ;P, nie wiem, może to normalne
Tyle objawów wybrałem, może to nie borelioza, a po prostu wiek dojrzewania? A
jeśli borelioza to co mam zrobić? Czytałem, że wykrycie boreliozy nie jest
pewne, a szpitale darmowe to w ogóle ... nie chciałyby tego leczyć. W takim
razie do jakiego lekarza, szpitala się udać na Podkarpaciu? ewentualnie w
sąsiednich województwach?Pozdrawiam

P.S
Zostałem ukąszony przez kleszcza w wieku 8 lat i jak dotąd nie zauważyłem
żadnych objawów jakiejkolwiek choroby 'pokleszczowej'.

Jeszcze raz zwracam się o pomoc. ;/ Nie chce żyć z takim bólem głowy do końca
życia ;/



Temat: Czy to na pewno borelka?
Czy to na pewno borelka?
Witam jestem z Krakowa
Moja historia jest troszkę nietypowa jak na piszących na forum, bo
wszystko rozgrywa się bardzo szybko.

W czerwcu zostałam ugryziona przez 3 kleszcze dwa dni później byłam u
lekarza pierwszego kontaktu (profilaktycznie) przepisał mi azitrox
500 (1 i 2 dzień 2 tabletki, 5 kolejnych dni po jednej.)
Rumienia nie było i do tej pory nie ma.
W lipcu nasiliły się u mnie bóle kręgosłuopa które miałam już od
kilku lat, w sierpniu po raz pierwszy zaczęły sie problemy z
wstawaniem (zwaliłam to na karb kręgosłupa) póżniej wakacje, nocleg
pod namiotem na materacu, kręgosłup bolał już na tyle ze po powrocie
do Polski wybrałam sie do lekarza.
Oprócz kręgosłupa bolały mnie też pięty i czasami stopy. W rendgenie
stwierdzona dyskopatia w odcinku T4 i 5. ale w między czasie
dla "świetego spokoju" - lekarz pierwszego kontaktu zaproponowa abym
wykonała sobie podstawaowe badanie - ponieważ poprosiłam o maść na
miejsce po ugryzieniu kleszcza, które nie bardzo chciał się goić (do
tej pory rana po prawie całkowitym zagojeniu nagle otwiera sie na
nowo).
Rozpoczęłam rehabilitację po wizycie w poradni rehabilitacyjnej.
Krioterapie miejscową i laser zaczęłam od razu, na masarz niestety
termin- dopiero na kwiecień.
I tu zaczęły sie problemy z dnia na dzień po rehabilitacji bolało
coraz bardziej, w między czasie wynik IGM wyszedł dodatni 24 a IGG
ujemny 2 ale lekarze zdecydowali aby przerwać rehbilitację i wysłano
mnie do neurologa,
lekarz pierwszego kontaktu przepisał doksy (2 x 1 tabletkę) i wysłał
mnie do poradni zakażnej w Żeromskim.
W Żeromskim potwierdzono abym brała doxy przez 4 tygodnie i na 21
listopada ustalono kolejny termin wizyty po skończeniu antybiotyku.
Ale nagle po dwóch tygodniach brania dokxy zwaliło się na mnie tyle
objawóch że nie nadawałam się do życia. Ból kręgosłupa przeniósł sie
wyżej na odcinek piersiowy z uciskiem na żebra, bóle pięt potworne
uniemożliwiające chodzenie, drętwienie palców u rąk i nóg w nocy,
potworne nudności, zawroty głowy, okropna choroba lokomocyjna,
uderzenia gorąca lub potworny ziąb.
Neurolog wystraszył sie na tyle że dał mi skierowanie do szpitala z
podejrzeniem neuroboleriozy. W czwrtek póżnym wieczorem prosto od
neurologa jak pojechałam spytać w szpitalu (Rydygier) jak z miescami
to nie chciano mnie wypuścić i uprosiłam że przyjdę w poniedziałek
(17-XI)a tu w poniedziałek niespodzianka nagle inny lekarz na
dyrzuże i co - nie potrzebuję pobytu w spitalu. (Szpital nie przyjął
mnie wpisując w opisie z powodu braku mniejsc pacjent nie wymaga
natychniastowej hospitalizacji) więc z powrotem do neurologa -
skierowanie na rezonans - lista oczekujących
- termin na luty!.
W piątek 21-XI wizyta w Poradni Zakażnej w Żeromskim i
co żadnych dodatkowych badań z krwi tylko punkcja lędźwiowa
wyznaczona na 1 XII.
Z tego co wyczytałam na forum wszyscy robią mnóstwo badań i decyzja o
punkcji ze strony lekarza jest dla mnie trochę niezrozumiała może tak
rzeczywiście powinno być ale jakoś mnie to wszystkmo przeraża bo
jeżeli to wcale nie jest borelka?

Szczerze mówiąc nie wiem co robić dalej.




Temat: Niektóre objawy niedoborowe - magnez
Niektóre objawy niedoborowe - magnez
Hej, to znowu ja - rozbijając mity "to na pewno borelioza"

Przy okazji może wyjaśni się, dlaczego niektórzy lecząc boreliozę zamiast poprawy
mają pogorszenie stanu zdrowia i nasilenie objawów.

W dzisiejszym odcinku omówimy magnez.

Przyczyny niedoboru są z reguły dość oczywiste - obecnie w pokarmach jest mniej niż
połowa tej ilości magnezu, która była jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Ale przyczyna
może też tkwić gdzie indziej - terapia antybiotykiem powoduje zaburzenia składu flory
jelitowej, co czasem nawet kilkukrotnie zmniejsza wchłanianie tego pierwiastka. Może
rozrosnąć się populacja candida, mogą się wylęgnąć lamblie w dużej ilości, może być
brak tych właściwych bakterii które pomagały trawić, mogą być zaburzenia
gospodarką witaminy b6.

No dobra, to może teraz objawy:

Magnez odpowiada za funkcjonowanie układu nerwowego, jest do tego jednym z
podstawowych składników tkanki łącznej, skóry.. nie no, łatwiej byłoby wymienić, w
skład jakich reakcji magnez NIE wchodzi. Dlatego też objawy jego niedoboru są dość
rozległe

Przede wszystkim - problemy ze stawami. Tak, tak. Budzimy się obolali, co chwilę
strzyka to tu, to tam - to właśnie niedobór magnezu. Objaw ze strony boreliozy to
raczej ciągły, chroniczny ból jednego bądź kilku stawów. Przy niedoborach magnezu
przede wszystkim "strzyka", czyli stawy strzelają, do tego odzywają się wszystkie stare
kontuzje, także te których nie pamiętamy. Jednym słowem - stawy i kości rypią nas
zdrowo.

Druga rzecz, nerwy obwodowe. Takie dziwne odczucia ciepła, pojawiające się nie
wiadomo skąd na skórze? Piękny, książkowy objaw niedoboru magnezu. Drętwienie
palców u rąk, nóg? To też magnez. Kurcze mięśni, tzw tiki nerwowe? Magnez. Nagłe
jakby "zatrzymania" pracy serca, które powodują silny lęk? Magnez. Takie jakby
uczucie obcości dłoni? Też on. Przy boreliozie mamy porażenie nerwów, czyli albo
trwały niedowład, albo ciągły, silny ból, albo trwałe zmiany czucia.

Magnez odpowiada za samopoczucie. Przy jego braku w nocy budzimy się kilka razy,
pocimy się jak myszy, nie możemy się wyspać. Ciągle boli nas głowa, nie ustępuje ból
karku. Chroniczne niedobory prowadzą do zwyrodnienia układu nerwowego, czasem
nawet nieodwracalnego. Typowe dla niedoboru są stany depresyjne, ciągłe silne
zmęczenie, zawroty głowy, uczucie "upicia się".

Mamy też objawy obniżonej odporności. Głównie będzie to chroniczna chrypka,
katarek, ból gardła. Ciągłe infekcje, problemy z oczyma, z włosami... niemal wszystko
co sobie wymarzymy.

Skóra i naczynka są ściśle uzależnione od magnezu. Przy jego braku będą takie
czerwone kropki jak od ugryzień, będą delikatne zmiany skórne - mały jakby bąbelek,
będzie łuszczenie się naskórka, będzie trądzik i inne wypryski, będą wszystkie objawy
związane z zaburzeniem budowy naczynek krwionośnych w warstwie skóry. Zmiany
wywołane boreliozą są całkiem innej natury - skóra po prostu robi się baaaardzo
cienka, niemal jak kartka żółtego papieru.

Charakterystyczne dla braku magnezu są bóle i kurcze łydek.

Magnez regeneruję się w organizmie dość długo, nawet parę tygodni, tak samo
poziom w surowicy niekoniecznie odpowiada nasyceniu organizmu tym pierwiastkiem.
Najlepiej łykać magnez razem z witaminą b6.

Mam nadzieję, że podoba wam się ta lista Pod rozwagę osobom
leczącym "boreliozę" zdiagnozowaną na podstawie powyższych objawów, które po
kilku miesiącach terapii nie mają żadnej poprawy.



Temat: SM, sterydy - czy warto robić WB?
To historia jednego z uczestnikw forum: borelioza dla lekarzy
2007- czerwiec
pojawienie się pierwszych objawów, brak czucia w stopie, na
zewnętrznej stronie łydki, przeczulica skóry uda lewej nogi, lewego
pośladka i krocza - minęło po 4 tygodniach;
okresowe, kilkugodzinne drętwienie skóry lewej połowy twarzy;
opadanie lewej stopy, uciekanie na bok, pogorszenie chodzenia - stan
ten pojawiał się i znikał ale nigdy całkowicie, uniemożliwiał
szybkie bieganie, wielokilometrowe spacery nie stanowiły problemu;
w nocy skurcze spastyczne lewej łydki;

po wizycie u neurologa w czerwcu 2007 pojawiła się delikatna
sugestia SM, skierowanie na RM - nie wykonany z powodu wyciszenia
się objawów;
W lipcu, sierpniu, wrześniu stan dobry, przemijające okresowo objawy
o niewielkim nasileniu;
Okres bardzo intensywnej pracy zawodowej i wielogodzinnych spacerów
(11 tyś kroków i więcej (6- 10 km)).

2007- październik
piekący ból pod prawą pachą, znieczulenie skóry pleców i klatki
piersiowej od pachy do pępka po prawej stronie

2007- listopad
dołączył się ucisk w klatce piersiowej -spastyczny skurcz mięśni
międzyżebrowych(???), mięśni pleców, rąk ,nóg , pojawił się brak
czucia na skórze prawej nogi - spore problemy z chodzeniem, opadanie
stopy dotyczyło obu nóg, zaburzenia równowagi

2007 - grudzień
RMI :widoczne obszary demielinizacji w mózgu, wg opinii
neurologa ,to SM, ale obraz rezonansu jest dużo gorszy jak
kliniczny. zmian jest bardzo dużo, wiele aktywnych.

2008 - 1,2,3 lutego
z powodu nie ustępujących problemów z chodzeniem, równowagą i
spastycznymi skurczam mięśni w nocy podano 3 wlewy po 1gr Solu
Medrolu w 500ml PWE.
po pierwszym gr solumedrolu ustąpiły wszystkie objawy - mrowienia,
skurcze, problemyz chodzeniem (zaczęłam biegać), wyostrzył się wzrok

2008 - 11 luty
pojawił się oczopląs poziomy głównie w oku prawym, ubytek w polu
widzenia w prawym oku, zawroty głowy w trakcie ruszania głową
Po wizycie u neurologa, 15 lutego podano 1g SoluMedrolu w 500ml soli
fizjol. Pierwszy raz pojawiła się kiepska tolerancja leku, nudności,
jadłowstręt, zażółcenie skóry, ból głowy, bezsenność.
Problemy ze wzrokiem nie ustąpiły.
W tej sytuacji nie wykonano drugiego wlewu, leczenie kontynuowano
doustnie encortonem 40mg/dobę przez 10 dni, potem co dzień o 5mg
mniej.
Po 7 dniach leczenia znaczna poprawa, zdecydowanie mniejszy oczopląs
poziomy w oku prawym, minimalny lub brak oczopląsu w oku lewym.
Chodzenie dalej bardzo dobre. Pracuję intensywnie zawodowo i odbywam
wielogodzinne spacery (6-10km).
2008- 2 czerwca.
PZNW, oko lewe. Objawy: błyski, światłowstręt, ból oka, zaburzenie
widzenia barw. 10-11. 06.08 podano solumedrol, 2x 1g iv , obajwy
ustąpiły w ciągu kilkunastu dni.

maj 2008 rozpoczynamy kurację INTERFERONEM B - BETAFERON (250 mikro
gr co 2gi dzień s.c.). pierwsze miesiące z typowymi objawami
ubocznymi - stany paragrypowe, podgorączkowe, zmiany skórne w
miejscu wstrzykniec.

2008 – 1 sierpnia.
Pojawiła się przeczulica, drętwienia- głównie na skórze lewej ręki
tułowia i nogi. Prądy przebiegające przez lewą rękę, ogólna słabosć
i zdenerwowanie. Po konsultacji z neurologiem uznano, że rzut jest
słaby i lepiej go „przechodzić”. W nocy skurcze spastyczne mm klatki
piersiowej i brzucha.
20.08.08 – stan się nie zmienia.
Wprawdzie większość objawów ustąpiła samoistnie, ale pozostał
niedowład palca serdecznego i małego lewej ręki (dominującej)
neurolog zalecił solumedrol. Podano 1g 1 września. 2 września –
wyostrzył się wzrok, ustąpiła spastyka mięśni tłowia, lekka poprawa
w palcach.




Temat: czary mary psychiatry
> Ferrytynę i witaminę B12 robiłam raz i wyszły niskie. Ale często bez
> badań uzupełniam żelazo i B12 przez kilka tygodni.

to się tak nie da uzupełniać na ślepo przez jakiś czas,
ferrytyna przy braniu porządnego żelaza na receptę
rośnie miesiącami. B12 bez zastrzyków też.

Myślę, że przez to że bierzesz dodatkowo T3 to
ta ferrytyna jakoś umyka z pamięci. a ona też daje objawy, b12 zresztą też.
i to już nie chodzi nawet o to, że jak tego nie uzupełnisz
to hormony będą złe - to jest po prostu niezbędne dla organizmu.

Objawy jawnego niedoboru żelaza (1,7)

Niedokrwistość (objawy głodu tlenowego zwłaszcza oun i serca)

* osłabienie, zawroty głowy, szum w uszach, zaburzenia koncentracji uwagi, drażliwość, senność, tachykardia, szmer skurczowy, bóle stenokardialne, niewydolność krążenia

Zaburzenia skóry, jej przydatków i błon śluzowych

* bladość
* prążkowanie, rozdwajanie, łamliwość paznokci, zaklęśnięcie płytki paznokciowej, matowienie, łamliwość i wypadanie włosów
* zaburzenia smaku, wygładzenie, pieczenie i palenie języka, zajady w kącikach ust, dysfagia
* zmiany zwyrodnieniowe, zanikowe i stwardnienie błony śluzowej przełyku (zespół Plummer-Vinsona)

Zaburzenia odporności

* skłonność do infekcji

Nieswoiste objawy neurologiczne lub psychiczne

* drażliwość, "zespół niespokojnych nóg", spaczenie smaku, niezwykłe zachcianki smakowe: pica (chęć spożywania nietypowych składników, takich jak glina, kreda, karton)

Objawy niedokrwistości z niedoboru witaminy B12 (1,12,20)
Objawy związane z niedokrwistością

* Osłabienie
* Nietolerancja wysiłku
* Duszność
* Szum w uszach
* Przyśpieszenie akcji serca
* Bóle wieńcowe
* Niewydolność krążenia
* Bladość
* Czynnościowy szmer skurczowy
* Zwiększenie amplitudy skurczowo-rozkurczowej ciśnienia tętniczego

Objawy ze strony przewodu pokarmowego

* Cechy zapalenia języka
* Cechy stanu zapalnego błony śluzowej języka
* Nudności, zaparcia lub biegunki
* Utrata poczucia smaku

Objawy neurologiczne (wynikają z postępującego uszkodzenia obwodowych nerwów czuciowych oraz sznurów tylnych i bocznych rdzenia kręgowego)

* Parestezje w zakresie rąk i stóp
* Uczucie drętwienia kończyn dolnych
* Niestabilność chodu
* Utrata czucia wibracji i pozycji z pozytywnym testem Romberga
* Zaburzenia psychiczne (w tym pamięci)

I dodam od siebie o tym, że magnez jest baaardzo ważny.

Objawy niedoboru magnezu:
nagłe zawroty głowy,
nagłe utraty równowagi,
drganie powiek,
drętwienie kończyn,
skurcze łydek w czasie snu (bolesne),
wypadanie włosów,
próchnica zębów,
szybkie męczenie się podczas pracy fizycznej,
bezsenność,
bóle głowy,
kołatanie serca,
koszmary nocne,
chęć do płaczu,
depresja,
wrażenie ociężałości,
zaburzenia pamięci,
niepokój.

Niski poziom magnezu w ustroju sprzyja powstawaniu zawałów mięśnia sercowego i niemiarowości akcji serca.

Jak widzisz wiele z tych objawów można by przypisać niedoczynności
i czekać i czekać aż hormony "coś" zmienią a problem jest gdzieś indziej.
proponuję, żebyś teraz powtórzyła badanie ferrytyny, b12 i zrobiła magnez.

Zauważyłam, że nawet
> gdy hormony tarczycy są rozchwiane, to lęki są dużo mniejsze podczas
> miesiączki i kilka dni później.

może jest coś nie tak z hormonami płciowymi ?

a.



Temat: brak diagnozy- pomóżcie!
brak diagnozy- pomóżcie!
witam i prosze o pomoc! czy moje objawy moga wynikac z jakiejs
choroby tarczycy? lekarze nie moga mnie zdiagnozowac od 5lat
czy jest jakis fajny endokrynolog we wroclawiu?

Objawy:W dzieciństwie – częste infekcje górnych dróg oddechowych
Od ok. 12 roku zycia szybka męczliwosc, nietolerancja duzego wysilku
10 lat temu – jednorazowy epizod – zdretwienie prawej polowy ciala,
klopoty z mowieniem
5lat temu - dretwienia, drzenia, oslabienie miesni, kolatanie serca,
uczucie lęku, co nasilalo sie przy wyjsciu z domu.objawy typowo
nerwicowe.
Rok pozniej ciaza- w czasie 3 pierwszych miesiecy objawy nasilily
sie potem wszystko minelo i przez 2lata byl spokoj. od ok. roku znow
objawy, ale inne.
zaczelo sie od bolących, oslabionych nog i rak i dziwnej powieki-
jakby opadala albo puchla.
Od miesiaca duze nasilenie objawow, uniemozliwiajace normalne
funkcjonowanie.

OBJAWY:
oslabienie miesni, ciagle drzenie, co bardzo nasila sie przy
napinaniu
miesni. czuje jakbym miala zakwasy, sztywnosc miesni i
ich "ciągniecie". ciezko mi chodzic. drzenie wystepuje jak po
wielkim wysilku, a przy szybkim zginaniu palcow dloni, czuje bol i
sztywnosc w miejscu zginania sie palcow.
mam problemy z utrzymaniem glowy, boli mnie kark
lewa strona ciala jakby slabsza
bol, napiecie miesni brzucha
bole kregoslupa (w czesci szyjnej i ledzwiowej)
powieki sa jakby opadniete, ale lekarka mowi, ze to raczej opuchlizna
pogorszyl mi sie wzrok - widze niewyraznie, nasila sie to wieczorem
temp ciala przez tydzien bardzo niska- ok 35st, czasem ponizej,
teraz ok. 36st.czesto skacze
cisnienie niskie 90/60, a zawsze bylo dobre. po wysilku nadal niskie
ok. 100/65
ucisk w gardle, problemy z polykaniem, oddychaniem (gdy sie klade
mam uczucie jakby cos mi sie w gardle zapadalo, nie mogę lezec na
plecach)
szerokie zrenice (ale reagujace prawidlowo na swiatlo)
zwiotczala skora (nowe liczne rozstepy, pod kolanami i przy kostkach
kreski takie jak po odcisnieciu czegos na skorze, ale nie widac
obrzeku), w niektorych miejscach "dziury", zapadniecia, wgniecenia w
skorze, podobne do cellulitu
skóra wrażliwa na dotyk, sucha
szum w uszach, mroczki przed oczami
obnizone czucie i sztywnosc w palcach u stop, zimne
stopy, „strzelające” kości
maly palec w lewej dloni jest mniej sprawny
na lewej stopie okresowo pojawiaja się plamki czerwone w tym samym
miejscu
po wysilku nawet krotkotrwalym pieczenie w klatce piersiowej,
kolatanie serca, uczucie dusznosci, nudnosci
biale zgrubiale plamki na skorze na dekoldzie, plecach i ramionach,
ropiejace ranki po depilacji, pryszczach
nieustanna chrypka, przerywany glos

BADANIA:
odruchy neurologiczne w normie
rezonans glowy- w normie
eeg- w normie
morfologia- w normie (nieznacznie podwyzszone plytki krwi i obniżony
poziom cukru na czczo)
CK- w normie
kreatynina w normie, ale na dolnej granicy- norma od 0.8 i ja mam 0.8
OB, CPR- w normie
proby watrobowe - w normie
emg miesnia- w normie
emg tezyczka- dodatnia, ale po podaniu magnezu czuje sie gorzej
emg miastenia- raz dodatnia z palca, raz ujemna, z oka ujemna
emg nerwow nogi prawej -w normie, tylko 1 nerw piszczelowy ma lekko
obnizona amplitude
bakterie- borelioza ujemna, chlamydia pneumoniae dodatnia,
jersinioza igg dodatnia, mykoplazmy igg dodatnie, bartonella
(choroba kociego pazura) igg dodatnia
tarczyca - w normie, tsh w normie
serce – szmery, usg (4lata temu) - wypadanie platka zastawki
mitralnej z jej nieznacznym pogrubieniem (zmiany degeneracyjne?)
holter (4 lata temu)– max 132, min. 39, arytmie nadkomorowe – 173
poj. pobudzen, 16 bradykarii, 8 tachykardii
mleczany – za wysoki poziom wyjściowy kwasu mlekowego; po badaniu-
chodzeniu przez godzine po schodach-zakwasy utrudniajace chodzenie
przez 3dni
w przeszlosci jednorazowo w moczu aceton i ciala ketonowe
4 lata temu- ASO, RP – norma
okulistycznie – dno oka, pole widzenia, ciśnienie w oku - norma
gastroskopia (4lata temu)- refluks
pehametria przelyku (4lata temu)- w normie

moze macie jakies sugestie? juz mam wszystkiego dosyc, z dnia na
dzien czuje sie gorzej i czuje, ze zycie ze mnie ucieka...



Temat: co jest mojej zonie?
co jest mojej zonie?
pisze w imieniu zony. jest ona w szpitalu, przebadali ja
neurologicznie, stwierdzili, ze nic jej nie jest. napisze jakie
teraz ma objawy i wyniki badan, moze cos poradzicie.wiem, ze zona
pisala juz kilka razy tutaj, ale ja nie umiem sie w tym odnalezc.
5lat temu zaczela miec dziwne
objawy - dretwienia, drzenia, oslabienie miesni, kolatanie serca,
uczucie
lęku, co nasilalo sie przy wyjsciu z domu.objawy typowo nerwicowe. z
taka
diagnoza poszla do domu po kilku dniach w szpitalu. jak zaszla w
ciaze po 5miesiacach czula sie okropne przez 3miesiace, potem
wszystko
odeszlo i przz 2lata byl spokoj. od ok. roku ma znow objawy, ale
inne.
zaczelo sie od bolących, oslabionych nog i rak i dziwnej powieki-
jakby opadala
albo puchla. neurolog stwierdzil -nerwica. to sie nasilalo przy
wiekszym wysilku. jak miala wakacje, nie bylo tak zle, a potem jak
zaczela chodzic do pracy, nasilalo sie,.od ok. miesiaca nie
funkcjonuje
normalnie, teraz bardzo sie to nasililo

OBJAWY:
oslabienie miesni, ciagle drzenie, co bardzo nasila sie przy
napinaniu
miesni. czuje jakby miala zakwasy, sztywnosc miesni i
ich "ciągniecie". ciezko jej chodzic. drzenie wystepuje jak po
wielkim wysilku, a przy szybkim zginaniu
palcow dloni, czuje bol i sztywnosc w miejscu zginania sie palcow.
ma problemy z utrzymaniem glowy, boli ja kark
lewa strona ciala jakby slabsza
bol, napiecie miesni brzucha

powieki sa jakby opadniete, ale lekarka mowi, ze to raczej opuchlizna
pogorszyl sie wzrok - widzi niewyraznie, nasila sie to wieczorem
temp ciala bardzo niska- ok 35st, czasem ponizej, czesto skacze
cisnienie niskie 90/60, a zawsze bylo dobre.
ucisk w gardle, problemy z polykaniem

BADANIA:
rezonans glowy-ok
eeg-ok
morfologia-ok
CK- w normie
OB, CPR-ok
proby watrobowe - ok
emg miesnia- ok (wykluczyli miopatie)
emg tezyczka- dodatnia, ale po podaniu magnezu czuje sie gorzej
emg miastenia- raz dodatnia z palca, raz ujemna, z oka ujemna
emg nerwow nogi prawej -ok, tylko 1 nerw piszczelowy lekko uszkodzony
bakterie- borelioza WB ujemna, chlamydia pneumoniae dodatnia,
jersinioza igg
dodatnia, mykoplazmy igg dodatnie, bartonella (choroba
kociego pazura) igg dodatnia
tarczyca - ok, tsh w normie
serce ok , tylko wypadanie platka

czekamy na wyniki mleczanow (zakwaszenie organizmu) i przeciwciala
na miastenie (nie ma typowych objawow i zero reakcji na leki,ale
trzeba sprawdzic)

jak robili te badania na mleczany, zona musiala biegac po schodach w
sumie prawie godzine (z przerwami). to bylo 2dni temu i od tego
czasu ma w nogach ogromne zakwasy, prawie nie chodzi. rece tez slabe.

a ajk podali magnez na tezyczke dozylnie, gorzej sie czula.

co to moze byc?moze byc od infekcji? jakie badania jeszcze zrobic?
gdzie isc? do lekarza chorob zakaznych?
endokrynologa?reumatologa? moze ktos spotkal sie z podobnym
przypadkiem? andy